Zbigniew Boniek poznał Adama Małysza osobiście w 2006 roku, gdy spotkali się podczas igrzysk olimpijskich w Turynie. Piłkarz pełnił wówczas funkcję attaché polskiej reprezentacji olimpijskiej.
Boniek nie mógł dłużej milczeć ws. Małysza. Mówi to wprost
Boniek wspomniał o tym w najnowszej rozmowie z TVP. Piłkarz wyjawił, że odwiedził we wspomnianym 2006 roku wioskę olimpijską i załapał się na obiad, który serwował sam Małysz.
„Do dziś pamiętam obiad, który przyszykował nam Adam Małysz, bo kiedy ich odwiedziłem, akurat jemu przypadał dyżur w kuchni. Zjedliśmy ziemniaki z jajkami sadzonymi, popiliśmy mlekiem – porcje nie były za duże, skoczkowie mało jedli. Ale było swojsko i miło” – wyznał Boniek.
Potem przeszedł do konkretów. Boniek wyznał bowiem otwarcie, że Małysz jest dziś już zupełnie innym człowiekiem niż przed laty. Zwrócił uwagę przede wszystkim na jedno:
„Wtedy Adam, już uznany zawodnik, był człowiekiem, z którego ciężko było wyciągnąć choć jedno słowo. Willa miała ogródek, w ogródku leżała piłka, więc była okazja poodbijać. Pamiętam, że mieli problemy z rozpaleniem kominka, a z właścicielem – sędziwym Włochem – nie bardzo potrafili się porozumieć. I ten problem rozwiązaliśmy. Dziś Adam jest prezesem Polskiego Związku Narciarskiego i zupełnie innym człowiekiem. Lubi mówić, wypowiada się płynnie i dobrze” – wyznał wprost Boniek.
Zobacz też:
Co za wieści z domu Małysza. Wyjawił po latach ws. córki. Nie było łatwo
Córka Małysza we wtorek potwierdziła przykre doniesienia. Sytuacja z Wisły nie wygląda zbyt dobrze
Iga Świątek ucina plotki na temat związku. Nie ma już złudzeń
Anita Sokołowska po czasie od głośnego rozstania wyznała, że jest samotna
Agnieszka Kaczorowska wskazuje jednego celebrytę z ogromnym potencjałem do wygranej w „Tańcu z gwiazdami”pomponik.pl