Kryzys Legii trwa już od wielu miesięcy. Klub, przejęty niedawno przez Marka Papszuna wciąż ma niemałe problemy, żeby wyjść ze strefy spadkowej. Po przegranym debiucie przeciwko Koronie Kielce, sytuacja tylko się pogarsza. Najbliższą szansę na poprawę Legia będzie miała już w najbliższą sobotę (7 lutego), kiedy zmierzy się z Arką Gdynia.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Od dłuższego czasu jedną z największych bolączek Legii jest niska skuteczność napastników. Problem ten może być jednak wkrótce zażegnany. Na konferencji przed sobotnim meczem Marek Papszun potwierdził, że część wykluczonych do tej pory zawodników, w tym długo wyczekiwany Jean-Pierre Nsame, trenują już z drużyną.
— Sytuacja kadrowa jest dynamiczna. […] Nie podam, kto na dzisiaj jest do dyspozycji, aby nie ułatwiać Dawidowi [Szwardze] sprawy. Paweł Wszołek, Steve Kapuadi i Jean-Pierre Nsame trenują już z nami. Jean-Pierre jest do naszej dyspozycji I będziemy brali go pod uwagę przy wyborze kadry na mecz — zapewnia Papszun.
Marek Papszun ogłasza. Kluczowe wieści dla przyszłości Legii
W trakcie konferencji szkoleniowiec Legii dodatkowo wypowiedział się na temat swoich najbliższych rywali, prowadzonych przez Dawida Szwargę.
— Arka to drużyna własnego boiska, wyniki to pokazują. Czego można się spodziewać? Myślę, że będzie to klarowny mecz. Arka będzie bardzo intensywna I dobrze zorganizowana. Znam Dawida, pracowaliśmy razem, osiągaliśmy sukcesy. Wiem, jakie ma podejście. Znamy podejście Arki, a rywale wiedzą, jaki styl my preferujemy. To będą trochę bliźniacze sposoby gry, bratobójcza rywalizacja. Nałożą się na siebie systemy i zasady gry. Zdecyduje to, kto będzie bardziej intensywny, kto będzie miał większą jakość i kto popełni mniej błędów. W poprzednim spotkaniu popełniliśmy zbyt wiele infantylnych błędów, które kosztowały nas utraty bramek. Musimy się tego wystrzegać — podsumował trener stołecznego klubu.
Powrót Nsame nie jest jednak gwarancją sukcesu dla Legii. Zawodnik po przejściu operacji i rehabilitacji może nie być już w tak dobrej dyspozycji, jak to miało miejsce jeszcze latem 2025 r. Dodatkowo Mileta Rajović wciąż ma wsparcie trenera, który wraz ze sztabem pracuje nad poprawą jego formy i to on może być pierwszym wyborem Marka Papszuna.