Glapiński wyjaśnił decyzję RPP

W środę Rada Polityki Pieniężnej pozostawiła stopy procentowe na dotychczasowym poziomie (4 proc.). Tym razem ekonomiści nie potrafili dać jednoznacznej prognozy co do decyzji RPP, więc trudno tu mówić o zaskoczeniu. Natomiast w czwartek odbyła się konferencja prezesa NBP Adama Glapińskiego. Jak tłumaczył ostatnią decyzję rady?

– Biorąc pod uwagę dokonane w 2025 r. obniżenie stóp procentowych, wobec braku danych o inflacji z początku roku i lepszych danych o koniunkturze, rada oceniła, że w lutym uzasadnione jest utrzymanie stóp na niezmienionym poziomie – mówił szef Narodowego Banku Polskiego. Podkreślił, że RPP będzie obserwować napływające dane.

– W marcu będziemy znali wstępne dane GUS o inflacji w styczniu. Ponadto wyjaśni się, czy początek roku przyniesie spodziewane hamowanie dynamiki wynagrodzeń w przedsiębiorstwach. Poznamy przy tym marcową projekcję, co będzie dla nas najważniejszym wskazaniem – podkreślił Glapiński. Natomiast w połowie marca poznamy zmiany koszyka inflacyjnego, co również będzie miało wpływ na kształtowanie się wskaźnika cen.

Zobacz wideo Co Chiny mają wspólnego z inflacją w Polsce? Adam Glapiński tłumaczy

Kiedy obniżka stóp procentowych? Padł możliwy termin

W dalszej części konferencji Adam Glapiński odpowiadał na pytania dziennikarzy. Założył, że inflacja w całym 2026 roku będzie zgodna z celem NBP i wyniesie ok. 2,5 proc., co pozwoli RPP na dalsze obniżanie stóp procentowych. A kiedy może nastąpić kolejne cięcie? Prezes banku centralnego mówił, że zejście do 3,5 proc. stopy referencyjnej jest „bardzo możliwe”. Dodał też, że obniżka stóp może nastąpić już w marcu (kolejne dwudniowe posiedzenie odbędzie się 3-4 marca), ale pod warunkiem, że nie zmienią się negatywnie dane i projekcja.

„Teraz nie ma miejsca na całą serię obniżek”

„Tak jak oczekiwaliśmy wcześniej, spodziewamy się, że do kolejnej obniżki stóp procentowych dojdzie w marcu. Prezes RPP ostrożnie mówi o inflacji, zakłada, że w 2026 r. utrzyma się blisko celu. Widzimy CPI poniżej celu w tym roku, dlatego prognozujemy stopę docelową 3,25 proc. z ryzykiem niżej, podczas gdy szef NBP mówi o 3,5 proc.” – piszą ekonomiści ING.

Natomiast jak piszą ekonomiści PKO BP, niska i spadająca inflacja kusi do dalszych obniżek stóp po zaskakująco dużej redukcji w poprzednim roku (łącznie 175 punktów bazowych). „Nie można jednak ignorować bardzo dobrych perspektyw gospodarki, w tym silnego wzrostu popytu krajowego i oczekiwanej poprawy sytuacji na rynku pracy, która może zacząć nasilać presję płacową. Inflacja w średnim terminie wymaga uwagi i ostrożności w polityce pieniężnej” – podkreślają w komentarzu.

Ekonomiści podkreślają, że „teraz nie ma już miejsca na całą serię obniżek, zostaje niewielka przestrzeń na delikatne dostosowania, najlepiej przy okazji publikacji projekcji NBP dla PKB i inflacji (marzec, lipiec, listopad), co pozwala sprawdzać średnioterminowe perspektywy inflacji i podejmować decyzje na solidnym gruncie, z dbałością o wiarygodność polityki pieniężnej w Polsce”.