W skrócie:
- W piątek w Sejmie dyskutowany był projekt uchwały w sprawie powołania Komisji Nadzwyczajnej do spraw ustaw dotyczących statusu osób najbliższych
- Głos zabrał Przemysław Czarnek. — W imieniu klubu PiS składam wniosek o odrzucenie tego projektu uchwały w I czytaniu. Z jednego powodu, koleżanki i koledzy z PSL-u po prostu wstydzą się tej ustawy i chcą wstrzymywać prace — oznajmił
- Jak ocenił poseł, ustawa ma na celu ustanowienie „pseudomałżeństw homoseksualnych” pod przykrywką „umowy o statusie osoby najbliższej”. — Konia możecie krową nazwać i tak koniem pozostanie — stwierdził
- Jego słowa spotkały się z emocjonalną reakcją przedstawicieli innych partii. — Nikt z PSL się nie wstydzi. Myślę, że wstydzić powinniście się wy […] Dzisiaj wasze zachowanie, ten cynizm, obłuda, to jest panie pośle Czarnek znacznie większy powód do wstydu — mówił Krzysztof Paszyk
W piątek w Sejmie odbyła się dyskusja dotycząca projektu uchwały w sprawie powołania Komisji Nadzwyczajnej do spraw ustaw dotyczących statusu osób najbliższych. Sejm ostatecznie przyjął ten projekt.
Głos jako pierwsza zabrała wnioskodawczyni projektu Urszula Pasławska z PSL, która podkreśliła, że ustawa ta ma charakter dyscyplinarny, dlatego powinno się jej przyjrzeć i pracować w szczególnym rygorze. Dodała także, że „trzeba obniżyć temperaturę sporu politycznego” w tej sferze. — Sprawie, która dotyczy 2,5 mln Polaków. Oczekiwanie jest takie, że znajdziemy porozumienie i ten konsensus będzie szerszy niż koalicja 15 października — mówiła posłanka.
- Jaki projekt uchwały był dyskutowany w Sejmie?
- Kto złożył wniosek o odrzucenie projektu uchwały?
- Jakie emocje wywołały słowa posła Czarnka?
- Jakie argumenty przedstawili posłowie PSL w odpowiedzi na PiS?
Burza wokół ustawy o statusie osoby najbliższej. „Konia możecie krową nazwać i tak koniem pozostanie”
Po stosunkowo spokojnym początku dyskusji, na mównicy pojawił się poseł PiS Przemysław Czarnek. — W imieniu klubu PiS składam wniosek o odrzucenie tego projektu uchwały w I czytaniu. Z jednego powodu, koleżanki i koledzy z PSL-u po prostu wstydzą się tej ustawy i chcą wstrzymywać prace. To po prostu nie ma sensu, wycofajcie się z tego — zaapelował.
— To, że próbę legalizacji czy ustanowienia pseudomałżeństw homoseksualnych chcecie nazwać umową o statusie osoby najbliższej, nic nie zmienia. Konia możecie krową nazwać i tak koniem pozostanie. Wy po prostu sprzeciwiacie się głosowi marszałka Sawickiego, który mówi: to tylko pierwszy etap w dążeniu do legalizacji adopcji dzieci przez związki gejowskie i na to pozwolić nie można. Nawet gdyby tu przeszło sześciu ambasadorów — mówił Czarnek.
Na jego słowa odpowiedział Krzysztof Paszyk z PSL. — Nikt z PSL się nie wstydzi. Myślę, że wstydzić powinniście się wy, bo zarówno poprzedni prezydent z waszej partii, [jak i] obecny prezydent w kampanii wyborczej złożyli jasną deklarację, że jest przestrzeń, by uregulować status osób, które nie mają zamiaru żyć w związkach formalnych. Dzisiaj wasze zachowanie, ten cynizm, obłuda, to jest panie pośle Czarnek znacznie większy powód do wstydu — mówił.
— My uważamy, że 2,5 mln osób, w większości par heteroseksualnych, zasługuje na normalne życie, brak przeszkód, skomplikowanych procedur w normalnym życiu — zakończył.
Posłanka KO zwróciła się do posłów PiS. „Wasza pogarda jest dojmująca”
Następnie głos zabrała posłanka KO Monika Rosa, która zwróciła się do posłów PiS. — Wasza pogarda dla obywateli i obywatelek Rzeczpospolitej Polskiej jest dojmująca. Hańbą jest, że mówicie tak o milionach obywateli w Polsce, którzy tu żyją, płacą podatki, kochają się, zakładają rodziny. Hańba jest, że odmawiacie im prawa do tego, żeby żyć w spokoju, żeby mieć równe prawa — podkreśliła.
— Doskonale znacie te rodziny, one żyją wśród was. Stańcie przed nimi i powiedzcie im, że nie są godni tego, żeby ich rodziny były traktowane tak równo, jak wasze. Spójrzcie im w oczy. Oni się kochają i są równymi obywatelami i na te równe prawa zasługują, dlatego poprzemy ten wniosek — dodała posłanka.
Do Czarnka zwróciła się także przedstawicielka Lewicy Katarzyna Kotula. — Co za hipokryzja. Nic nie jest większym zagrożeniem dla polskiego małżeństwa niż drugie, trzecie, czwarte żony polityków PiS i katolickie [kościelne] rozwody, które załatwiacie sobie albo kopertą, albo znajomościami z biskupami — mówiła. — Liczymy na to, że siądziecie z nami do stołu do merytorycznej debaty i powiecie nam, co wam się tak naprawdę nie podoba — dodała posłanka, zaznaczając, że w ustawie nie ma mowy o adopcji czy przysposobieniu dzieci.
Natomiast Witold Tumanowicz z Konfederacji stwierdził, że „narracja o braku praw jest nieprawdziwa”. — To jest tylko i wyłącznie gra polityczna. Macie zamiar po prostu wprowadzać rejestr osób partnerskich pod dyktando lobby LGBT i obcych ambasad. Konfederacja składa wniosek o odrzucenie tej uchwały i będziemy głosować przeciwko powołaniu tej komisji — oznajmił.