W skrócie:

  • Marta Nawrocka opisała swoje doświadczenia zawodowe w KAS jako wymagające i pełne adrenaliny
  • W wywiadzie wyraziła opinię na temat in vitro, opowiadając się za dostępnością tej procedury dla par starających się o potomstwo. — Zaszłam naturalnie w ciążę, urodziłam zdrowe dzieci i nie mierzyłam się z tym problemem i nie ograniczałabym drugiemu człowiekowi tego prawa — zaznaczyła
  • Na pytania dotyczące prawa aborcyjnego wypowiedziała swoje osobiste doświadczenia wspierające jej stanowisko „za życiem”, unikając jednak szczegółowego komentarza na temat obowiązującego prawa
  • Więcej takich artykułów znajdziesz na stronie głównej Onetu

Marta Nawrocka na początku opowiedziała o swojej pracy w KAS. Pierwsza Dama przyznała, że bardzo dobrze wspomina swoją służbę. Zaznaczyła jednak, że jej praca była nieprzewidywalna, a czasem niebezpieczna. Nawrocka przypominała, że nie pracowała za biurkiem. — Na szczęście nigdy nikomu nic się nie stało, ale była to praca nieprzewidywalna na bardzo wysokiej adrenalinie — powiedziała.

Pierwsza dama mówiła również o hejcie, jaki spadł na jej rodzinę w tym córkę Kasię oraz o fundacji „Blisko Ludzkich Spraw”, która m.in. zajmuje się walką z hejtem. — My sobie z tym jako rodzina poradziliśmy, jesteśmy odporni, kampania nie była łatwa. Nasze dzieci, z którymi bardzo dużo o tym rozmawiamy są też na to przygotowane, nie biorą tego do siebie. Ale wiem, że są takie dzieci, młodzież, które nie mają w domu kogoś, kto im to wytłumaczy — zaznaczyła.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Pierwsza dama pytana o dostęp do aborcji i in vitro

Marta Nawrocka była również pytana o jej opinię na temat dostępności do procedury in vitro. — Nie ograniczałabym, jeżeli ktoś nie może mieć dziecka. Ja nie jestem w takiej sytuacji. Jestem szczęśliwą mamą trójki dzieci. Zaszłam naturalnie w ciążę, urodziłam zdrowe dzieci i nie mierzyłam się z tym problemem i nie ograniczałabym drugiemu człowiekowi tego prawa — oznajmiła.

Dopytywana o to, czy wsparcie państwa dla rodzin korzystających z in vitro jest dla niej ważne, pierwsza dama unikała odpowiedzi na pytanie. — Proszę inny zestaw pytań — powiedziała w końcu.

Dziennikarka TVN24 zapytała Martę Nawrocką o jej opinię na temat prawa aborcyjnego w Polsce. — Ja przede wszystkim jestem za życiem. Moja historia życiowa o tym opowiada, bo jako młoda dziewczyna zaszłam w ciążę i stałam przed wyborem. Różne rzeczy w głowie miałam. Ze względu na swoją wiarę i wsparcie rodziny, które miałam, urodziłam. Teraz mam wspaniałego 23-letniego syna i nie żałuję ani przez minutę tej decyzji — zaznaczyła.

— Moja decyzja jest taka: urodziłam i jestem za życiem, a przeciwko aborcji — powiedziała prezydentowa. Nie odpowiedziała jednak na pytanie dziennikarki, czy zgadza się z porządkiem prawnym, wskazującym na dwie dozwolone przesłanki aborcji w przypadku zagrożenia życia matki oraz ciąży w wyniku gwałtu. Po pytaniu dziennikarki zapadła cisza.

Temat rozmowy znów został skierowany na fundację, którą prowadzi pierwsza dama.