Kuba dosłownie dusi się bez ropy naftowej. Wokół wyspy wyrosła „hybrydowa blokada”, która wywołała najpoważniejszy kryzys od ponad pół wieku. Co dalej? I czy na Kubie jest ktoś, kto mógłby zaprowadzić tam nowy porządek? Artykuł dostępny w subskrypcji
„Kuba mierzy się z pierwszą skuteczną blokadą USA od czasów kryzysu kubańskiego” w 1962 roku – ocenia „New York Times”. Blokady pilnują amerykańskie lotnictwo i okręty, a wyspa pogrąża się w ogromnym kryzysie. Brak ropy naftowej niemal unieruchomił jej system energetyczny i transport. A to sprawiło, że przestaje działać wszystko inne.
– Ludzie nie mają światła i żywności. A brak prądu spowodował też brak wody, co w rezultacie wywołało paraliż wszystkich sektorów na wyspie – stanęły szpitale, szkoły, nauka prowadzona jest tylko zdalnie, administracja publiczna stawia się do pracy dwa dni w tygodniu – wymienia profesor Uniwersytetu Warszawskiego Katarzyna Dembicz z Instytutu Studiów Iberyjskich i Iberoamerykańskich.
– Kuba wkrótce upadnie – przekonuje Donald Trump. Czy rzeczywiście jest już na skraju? Scenariuszy „co dalej” jest zaskakująco niewiele.
Blokada dusi Kubę