Orban w liście zwrócił się do Juszczenki słowami „drogi stary przyjacielu”, przypominając wspólną historię walk o wolność w Europie Środkowej. Jednocześnie ostro skrytykował władze Ukrainy, oskarżając je m.in. o ograniczanie praw mniejszości węgierskiej na Zakarpaciu.
W odpowiedzi na apel byłego prezydenta Ukrainy premier Węgier napisał:
Proszę, ostrzeż swojego prezydenta: ręce precz od wolności Węgrów. Proszę, przekonaj swojego prezydenta, aby nie szantażował mojego kraju ani nie groził jego przywódcom. Węgrzy są wolnym narodem. Wasza walka o wolność nie daje wam prawa do szantażowania nas ani do dyktowania nam warunków. Proszę, uświadom swojemu prezydentowi, że państwowy terroryzm, za pomocą którego wysadził niemiecki gazociąg Nord Stream, nie zadziała wobec Węgier.
Orban podkreślił również, że Budapeszt nie zamierza wspierać Ukrainy militarnie.
- Co napisał Orban w odpowiedzi na list Juszczenki?
- Jakie jest stanowisko Węgier w kwestii wsparcia dla Ukrainy?
- Dlaczego Juszczenko skrytykował Orbána?
- Jakie napięcia występują między Ukrainą a Węgrami?
— Chcemy pozostać waszymi przyjaciółmi, ale nie będziemy brać udziału w waszej wojnie. Nie wyślemy ani pieniędzy, ani broni, ani żołnierzy — napisał.
Premier Węgier przypomniał także, że po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji Węgry przyjęły uchodźców z Ukrainy i zapewniły im pomoc, w tym możliwość nauki w szkołach z językiem ukraińskim.
Były prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko wcześniej opublikował emocjonalny list skierowany do Orbána, w którym apelował do niego o zmianę polityki wobec Ukrainy. Do wpisu w mediach społecznościowych dołączył archiwalne zdjęcie przedstawiające obu polityków sprzed lat.
— Dzisiaj patrzę na twoje działania i zadaję sobie pytanie: gdzie podział się tamten Viktor? — napisał Juszczenko, nawiązując do czasu, gdy — jak podkreślił — obaj wierzyli we wspólne europejskie wartości i wolność regionu od imperialnej presji.
Apel pojawił się w momencie rosnących napięć między Kijowem a Budapesztem. Jednym z punktów spornych jest uszkodzenie w wyniku ostrzału gazociągu „Przyjaźń”, którym Węgry otrzymywały rosyjski gaz. Dodatkowe napięcia wywołało również zatrzymanie przez węgierskie służby konwoju przewożącego środki finansowe należące do ukraińskiego banku.
Juszczenko w swoim liście zarzucił Orbánowi, że opowiadając się po stronie Moskwy, podważa wartości, o które — jak przypomniał — walczyły również Węgry.
— Kiedy wybierasz stronę agresora, zdradzasz nie tylko Ukrainę. Zdradzasz pamięć własnego narodu, który wie, co znaczą radzieckie czołgi na ulicach Budapesztu — napisał były prezydent.
Napięcie polityczne rośnie także w kontekście zbliżających się wyborów parlamentarnych na Węgrzech, które mają odbyć się za miesiąc. Kampania obozu rządzącego przedstawia Ukrainę jako zagrożenie wewnętrzne, a w Budapeszcie pojawiły się antyukraińskie plakaty.