Iga Świątek pożegnała się z Indian Wells w ćwierćfinale. W nim mierzyła się ze wspomnianą Eliną Switoliną i po trzech setach lepsza okazała się Ukrainka. W mediach szczególnie głośno zrobiło się o sytuacji z trzeciej partii, gdy przy rezultacie 4:5 Polka wykrzyczała ironicznie w kierunku swojego teamu: „sorry, grałam na odwal się”.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
To wywołało lawinę dyskusji dotyczących emocji zarówno po stronie sztabu, jak i samej tenisistki. Swoją opinię w programie Misja Sport przedstawił także Michał Dembek z „Sofy Sportowej”.
Wrze wokół Darii Abramowicz. „Ona tylko i wyłącznie eskaluje nerwy”
— Gdy Switolina wyszła na mecz z Igą, a Polka zaczęła ten mecz bardzo źle, popełniała wiele podwójnych błędów serwisowych, to znowu zaczęło się to sypać jak domek z kart. Pewność siebie zaczęła spadać. Iga popełniała te same błędy, jakie popełniała w ostatnich miesiącach i wróciliśmy do punktu wyjścia. Jeżeli chodzi o te okrzyki i reakcję Igi na to, jak się do niej odzywała Daria, to ona [Abramowicz] nie uspokaja sytuacji, a tylko i wyłącznie eskaluje nerwy — zaczął tenisowy ekspert.
Co się stało w meczu Igi Świątek z Eliną Switoliną?
Jakie były reakcje Michała Dembka na sytuację w sztabie Igi Świątek?
Dlaczego Daria Abramowicz jest krytykowana w kontekście meczu?
Jakie zalecenia ma Michał Dembek dla Wima Fissette’a?
A następnie uzasadnił także swoją opinię. — To mnie dziwi, bo jest psychologiem sportowym i powinna mieć w małym palcu kontrolowanie swoich emocji. A mam wrażenie, że Daria w tym momencie przeżywa tak bardzo spotkania Igi, że nie jest w stanie utrzymać spokojnej atmosfery. Iga ewidentnie reaguje bardzo alergicznie na podpowiedzi — stwierdził. Zwrócił jednak uwagę, że podobne zachowania po stronie Świątek wywołują także uwagi od innych członków sztabu.
Oto co powinien zrobić Wim Fissette. „Tam jest miszmasz”
— Ale to nie jest tylko i wyłącznie Daria, bo kiedy Maciek Ryszczuk coś podpowiedział w trakcie meczu, też Iga rozłożyła ręce. Moim zdaniem to wszystko jest w gestii trenera głównego — Wima Fissette’a — który powinien powiedzieć: „mówię tylko ja i jestem jedyną osobą, która przekazuje wskazówki”, a tam jest miszmasz i przez to dochodzi do różnych spięć — dodał Dembek. W kontrze do medialnego zamieszania stanął natomiast drugi z gości Misji Sport, czyli Dawid Celt.
— Bardzo duże larum zostało podniesione. Sytuacja moim zdaniem kompletnie nieadekwatna do tego, co się stało. Bardziej bym się skupił na meczu, na tym, co się działo w dwóch pierwszych spotkaniach i dlaczego w trzecim było tak, a nie inaczej. A nie do sytuacji wyrwanej z końcówki, gdy rzeczywiście u Igi było dużo stresu. Sytuacja się powtarza, ludzie w boksie, którym zależy, żeby wygrywać, też to przeżywają. Mieliśmy z czymś takim do czynienia nie po raz pierwszy i pewnie nie ostatni. Wiele takich sytuacji na tourze się dzieje. I to nie tylko u dziewczyn — podsumował.