Na ukraińskim portalu internetowym pojawiła się oferta sprzedaży rzekomego Orderu Wojennego Virtuti Militari

Łukasiewicz: Ukraińcy odpłacają nam się liczbą Rosjan, których eliminują bardzo skutecznie

Źródło: TVN24Instytut Pamięci Narodowej poinformował, że na jednym z ukraińskich portali internetowych pojawiła się oferta sprzedaży rzekomego Orderu Wojennego Virtuti Militari. Jak jednak wynika z ustaleń IPN, oferowany order to falsyfikat. Ustalenia komentował między innymi rzecznik MSZ Maciej Wewiór i ambasador Polski w Ukrainie.

We wtorek Instytut Pamięci Narodowej podał, że na jednym z ukraińskich portali internetowych pojawiła się oferta sprzedaży Orderu Wojennego Virtuti Militari, którym odznaczono oficera zamordowanego przez NKWD wiosną 1940 roku.

„Widniejący na orderze numer pozwala na zidentyfikowanie odznaczonego. To kapitan Juliusz Roman Heinzel, potomek zasłużonych dla Łodzi fabrykantów pochodzących z Niemiec, bohater wojny z bolszewikami” – wyjaśniono wówczas we wpisie.

W środę poinformował z kolei, że dzięki nagłośnieniu sprawy do IPN zgłosił się przedstawiciel rodziny ofiary, który zapewnił, że oryginał orderu znajduje się w jego rękach.

„Zatem oferowany egzemplarz może być wtórnikiem, lub falsyfikatem, stanowiącym próbę oszustwa. Pamięć o ofiarach nie może być przedmiotem handlu ani narzędziem manipulacji, niezależnie od tego, czy mamy do czynienia z autentycznymi przedmiotami, czy ich falsyfikatami” – oświadczono.

Jak przekazał rzecznik IPN doktor Rafał Kościański, polskim przedstawicielom władz państwowych zostaną również przekazane dane o osobie wystawiającej obiekt na sprzedaż.

Rzecznik MSZ: paliwo dla części środowisk politycznych

Sprawę wystawienia rzekomego orderu skomentował w mediach społecznościowych rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maciej Wewiór. Pochwalił opublikowanie przez IPN nowych wyjaśnień dotyczących sprzedaży przedmiotu.

Zwrócił przy tym uwagę, że wtorkowy wpis o tym wygenerował dotychczas ponad 60 tysięcy wyświetleń i „stał się paliwem dla części środowisk politycznych”.

Szef ambasady w Kijowie o „wrażliwym charakterze sprawy”

Szef polskiej ambasady w Kijowie Piotr Łukasiewicz również w środę komentował opisaną przez IPN „skandaliczną aukcję na ukraińskim portalu”. Jak poinformował wówczas, kierowana przez niego placówka „pozostaje w stałym kontakcie z ukraińskimi służbami oraz właściwymi instytucjami i prowadzi działania mające na celu wyjaśnienie okoliczności tej sprawy oraz zabezpieczenie odznaczenia”.

„Apeluję do wszystkich o powstrzymanie się od udziału w przedmiotowej aukcji. Jednocześnie mając na uwadze wrażliwy charakter sprawy, proszę o weryfikowanie informacji i upowszechnianie jedynie oficjalnych komunikatów. W sytuacji wojennej oraz konfrontacji propagandowej wszelkie wpisy i apele przesądzające o sprawie mogą karmić propagandę naszych przeciwników” – zaznaczył Łukasiewicz.

Kim był Juliusz Roman Heinzel

Kapitan Juliusz Roman Heinzel dowodził jednym ze szwadronów legendarnego 16. Pułku Ułanów Wielkopolskich. Za męstwo na polu walki został odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Wojskowego Virtuti Militari, Medalem Pamiątkowym za Wojnę 1918–1921 i Medalem Dziesięciolecia Odzyskanej Niepodległości.

„Do czynnej służby wojskowej powrócił we wrześniu 1939 r. Podobnie jak tysiące innych oficerów rezerwy trafił do sowieckiej niewoli. Wiosną 1940 r. z obozu w Starobielsku został przewieziony do Charkowa, zamordowany w piwnicach więzienia NKWD i pogrzebany niedaleko wsi Piatichatki. Jego los podzieliło około 3800 polskich oficerów” – poinformował IPN we wpisie na platformie X.

Kapitan Heinzel spoczywa na otwartym 17 czerwca 2000 roku Cmentarzu Ofiar Totalitaryzmu w Charkowie. Przekazano też, że stan orderu wskazuje na jego odnalezienie podczas poszukiwań ofiar zbrodni.

Opracowali Adam Styczek, Kamila Grenczyn/ads