FC Barcelona w obecnym sezonie ma problem w ofensywnie. Wszystko z uwagi na to, że forma ich napastników, czyli Roberta Lewandowskiego i Ferrana Torresa, jest daleka od ideału.

Po trzech meczach bez gola „Lewy” przełamał się ostatnio w Lidze Mistrzów, kiedy to skompletował dublet w rewanżowym spotkaniu z Newcastle United (7:2). Tymczasem niedzielne (22 marca) starcie z Rayo Vallecano (1:0) rozpoczął w podstawowym składzie, a nie miał żadnej okazji do zdobycia bramki.

ZOBACZ WIDEO: Najbardziej spektakularna interwencja? Fabiański wskazał na mecz kadry

Tymczasem Hansi Flick po pierwszej połowie zmienił Polaka, za którego wszedł Hiszpan i ten również nie zdobył gola. W jego przypadku mówimy już o kryzysie, bo ten ostatni raz trafił 31 stycznia.

Podczas konferencji prasowej Niemiec został zapytany o to, dlaczego postawił na Lewandowskiego. – Myślę, że chodzi o całą drużynę i że jako zespół możemy grać znacznie lepiej. Oczywiście zauważyliśmy, że potrzebowaliśmy świeżych sił, aby dodać sobie energii w trakcie meczu – wyjaśnił.

– Uważam, że wcześniej szło nam dobrze, ale w tamtym momencie czułem, że musimy grać dalej w ten sam sposób. I tak właśnie się stało. Jeśli chodzi o Ferrana, to po wejściu na boisko również zaprezentował się dobrze. Nie był to dla niego łatwy mecz, ale dał z siebie wszystko dla drużyny, a właśnie tego oczekuję – dodał Flick.

Z uwagi na przerwę reprezentacyjną Barca kolejny mecz rozegra dopiero za blisko dwa tygodnie i wówczas zmierzy się z Atletico Madryt. Wówczas bardzo ciekawe będzie to, czy Flick ponownie wystawi „Lewego”.