Przypomnijmy, że Kacper Tomasiak zaliczył groźnie wyglądający upadek podczas kwalifikacji do niedzielnego konkursu na mamucie w Vikersund. Po locie na odległość 192,5 m nie utrzymał równowagi i upadł tuż po lądowaniu. Jego głowa z dużym impetem uderzyła o zeskok. Później kwalifikacje zostały przerwane, odwołano też konkurs.

Młody skoczek został zniesiony ze skoczni na noszach. Później potwierdzono, że nie stracił przytomności, a wykonane w szpitalu badania nie wykazały poważniejszych urazów. Mimo to zapadła decyzja, że Tomasiak nie wystartuje w Planicy i przedwcześnie zakończy sezon Pucharu Świata.

ZOBACZ WIDEO: Takiej osoby potrzebuje Świątek? „To wcale nie jest zły pomysł”

– Kacper został wypisany ze szpitala. Przeszedł wszystkie badania, włącznie z rezonansem magnetycznym. Nie ma żadnych złamań. Wylądowaliśmy o 17.45 na lotnisku w Krakowie-Balicach. Teraz jest w drodze do domu – przekazał Maciej Maciusiak w rozmowie z Polską Agencją Prasową.

–  Były plany, żeby został z nami do końca, ale lepiej, żeby odpoczął. Jest bardzo zmęczony. Kacper zostanie w domu. Planica w przyszłym roku – dodał.

Dodajmy, że w Vikersund Tomasiak zadebiutował na mamuciej skoczni. 19-latek nie będzie wspominał dobrze tego weekendu – w piątek po raz pierwszy w karierze nie przeszedł  kwalifikacji, a dwa dni później zaliczył nieprzyjemny upadek.

Dodajmy, że kończące Puchar Świata zawody lotów narciarskich w Planicy potrwają od czwartku do niedzieli. Organizatorzy zaplanowali dwa konkursy indywidualne i jeden drużynowy. W klasyfikacji generalnej cyklu wśród Polaków najwyżej plasuje się Tomasiak, który jest w niej obecnie 18., ale wskutek nieobecności w Planicy może spaść o kilka lokat.