Prezydent USA nie krył emocji, wspominając aktora w swoim charakterystycznym stylu. Podkreślił, że Norris był osobą o niezwykłej sile i charyzmie, a także ważnym sojusznikiem politycznym. Trump zaznaczył, że Norris był dla niego znaczącym zwolennikiem, wyrażając żal z powodu jego śmierci.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Tak Trump zareagował na śmierć Chucka Norrisa
— Naprawdę? Wspaniały facet i prawdziwy twardziel — nie chcielibyście z nim walczyć. Był wielkim zwolennikiem. Przekażcie rodzinie ogromny szacunek. Wielki człowiek. Wielka szkoda — powiedział Trump, gdy poinformowano go o śmierci Norrisa.
Chuck Norris przez wiele lat otwarcie wspierał Donalda Trumpa. Już w trakcie kampanii prezydenckiej w 2016 r. udzielił mu poparcia, a następnie aktywnie angażował się w działania na rzecz jego reelekcji zarówno w 2020 r., jak i 2024 r.
Nagłe odejście legendy kina akcji
Sześciokrotny mistrz świata w karate rozpoczął hollywoodzką karierę w „Drodze smoka” (1972), gdzie zagrał przeciwnika Bruce’a Lee. Norris i Lee poznali się kilka lat wcześniej na pokazie sztuk walki w Kalifornii. W latach 80. Norris zapuścił brodę i zaczął nosić się w stylu militarnym. Został gwiazdą cyklu „Zaginiony w akcji” i „Oddział Delta”. Największą popularność zyskał w latach 90. za sprawą serialu „Strażnik Teksasu”, w którym grał główną rolę Cordella Walkera.
Norris zmarł w piątek w szpitalu na Hawajach, do którego trafił dzień wcześniej. Według najnowszych doniesień śmierć aktora i sześciokrotnego mistrza świata w karate to dla jego rodziny duży szok, biorąc pod uwagę, jak spędzał ostatnie dni życia.
„Bliskie mu osoby wierzyły, że rekonwalescencja Chucka Norrisa, który został przyjęty do szpitala na Hawajach, przebiega bardzo dobrze” — piszą zagraniczne media. Więcej o tym tutaj>>