W sobotę Wisła Kraków przegrała mecz sparingowy z Podhalem Nowy Targ 1:3. Nie wystąpili – co oczywiste – reprezentanci, a poza tym: narzekający na drobny problem z kolanem Angel Rodado, Jordi Sanchez i Bartosz Talar.

O ile w przypadku Rodado nie jest to nic groźnego, o tyle dwaj pozostali zawodnicy wypadają na dłużej.

Sanchez doznał urazu w ostatnim meczu z Odrą Opole. Musiał opuścić boisko już w 13. minucie. Jak się później okazało – Hiszpan uszkodził więzadła w stawie skokowym. Co prawda początkowo mówiło się, że nie jest to nic poważnego, jednak dodatkowe badania wykazały coś innego.

– Po rezonansie wyszło, że jest poważniejsze uszkodzenie u Jordiego. Nie chciałbym teraz prorokować. Mam nadzieję, że uda mu się wrócić jak najszybciej – powiedział trener Mariusz Jop (cytat za „Gazetą Krakowską”).

ZOBACZ WIDEO: Tak kibice ocenili postawę reprezentacji Polski

-Myślę, że jak to będzie szybciej niż jakieś sześć tygodni, to będzie właśnie szybciej – dodał.

Biorąc pod uwagę, że sezon 2025/26 zakończy się 24 maja i zakładając pesymistyczny scenariusz, Sanchez może już nie wrócić do gry.

Trener Jop przekazał też złe wieści ws. Bartosza Talara. Zawodnik ten jest w Wiśle od sierpnia 2022 roku, ale w pierwszym zespole rozegrał zaledwie 25 meczów. Wszystko z powodu notorycznych problemów ze zdrowiem.

I one po raz kolejny wróciły.

– Niestety, na jednym z treningów w drugim zespole przy prostym wybiciu piłki znowu poczuł ból i diagnoza okazała się bardzo zła. To kolano o dziwo wygląda jednak teraz bardzo dobrze, bo nie daje Bartkowi żadnych oznak bólowych. On wraca do treningu, na razie nie piłkarskiego, ale biegowego, więc to trochę jest taka nietypowa sytuacja. Natomiast badanie wykazało uszkodzenie więzadła i zobaczymy, jaką decyzję Bartek podejmie, bo jest to trudna sytuacja. On dwa razy miał już operację, gdy te więzadła były uszkodzone. Zobaczymy czy się zdecyduje teraz na kolejny zabieg, czy nie – powiedział Jop.