Prezydent Karol Nawrocki zdecydował o zaproszeniu na ślubowanie w Pałacu Prezydenckim dwojga sędziów — dra hab. prof. Uniwersytetu Śląskiego Dariusza Szostka oraz adwokat dr Magdaleny Bentkowskiej. Uroczystość ma się odbyć 1 kwietnia. — Oczywiście, że wybieram się do Pałacu Prezydenckiego. Nie wyobrażam sobie innej decyzji — zaznaczył w rozmowie z Onetem prof. Dariusz Szostek.— Jaka niespodzianka. […] Znajdziemy sposób na to, żeby wszyscy sędziowie zaczęli pracę w Trybunale Konstytucyjnym — skomentował od razu decyzję prezydenta premier Donald Tusk. Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Decyzja prezydenta w sprawie sędziów TK. Są komentarze polityków
Sieć zalały komentarze na temat decyzji prezydenta. „Jeśli Prezydent zamierza odebrać przysięgę od dwojga z nich, powinni oni ją złożyć, bo są niezależnymi od konstelacji politycznych sędziami, a nie, jak bywało, politykami, którzy niezależnych sędziów udają. Po ogłoszeniu decyzji Prezydenta w sprawie pozostałych czworga sędziów należy zrobić, co należy. A należy mu przyklasnąć, jeśli, zgodnie z ustawą, od nich też przysięgę odbierze. A jeśli jej nie odbierze — rozliczać go z tego i naprawić skutki jego bezczynności” — ocenił były marszałek Sejmu Szymon Hołownia.
„Dlaczego prezydent przyjmie ślubowanie od dwóch sędziów TK, a nie od sześciu? Może dlatego, że tylko ta dwójka została powołana zgodnie z regulaminem Sejmu. Otóż kadencje sędziów TK są indywidualne. Ich następcy powinni być więc wybierani na zakładkę, zgodnie z kończącymi się poszczególnymi kadencjami” — zwrócił z kolei uwagę Marcin Warchoł z PiS.
„Zgodnie z art. 30 ust. 3 pkt 1 regulaminu trzeba zgłaszać kandydatów na 30 dni przed upływem danej kadencji. A tak uczyniono w przypadku tylko dwóch kończących się kadencji — PiS zgłosił w regulaminowym terminie swoich kandydatów — Marka Asta i prof. Artura Kotowskiego. Nie udało się ich wybrać, ale procedura została prawidłowo uruchomiona i kolejni kandydaci na te dwa wakaty byli już zgłaszani wg art. 30 ust. 30 pkt 5 regulaminu. Czyli już bez zachowania 30-dniowego terminu. Więc dokonany ostatnio wybór dwójki nowych sędziów TK był zgodny z regulaminem. Wobec pozostałych czterech kandydatów termin z art. 39 ust. 3 pkt 1 upłynął jednak bezpowrotnie, bo nie zgłoszono na te cztery wakaty w regulaminowym czasie żadnego kandydata. I nie można tu już zastosować punktu 5, dlatego ich wybór jest nielegalny” — dodał polityk.
„Prezydent próbuje dzielić koalicję, zaprzysięgając dwoje sędziów TK (tych, których kandydatury wskazał PSL i Polska 2050), a czworo nie. Nic z tego. Sejm wybrał sześcioro sędziów. I sześcioro, zgodnie z prawem, powinno zasiąść w Trybunale” — napisała szefowa Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.
„Jeśli myślisz, że Karol Nawrocki nic bardziej kompromitującego i bezsensownego nie zrobi to wiedz, że się mylisz. Po kompromitującej wizycie u prorosyjskiego Viktora Orbana nadeszły wieści z Kancelarii Prezydenta, która na przyjęcie ślubowania zaprasza tylko dwóch z sześciu sędziów wybranych przez Sejm do TK” — napisała posłanka KO Bożena Lisowska.
„Przyjęcie ślubowania to nie bombonierka, że prezydent będzie sobie wybierał, co mu pasuje, a co nie. Jego obowiązkiem jest przyjąć ślubowanie od wszystkich wybranych sędziów TK. Wygląda to na próbę zaistnienia po kompromitujących wizytach w Budapeszcie i USA” — stwierdziła w podobnym tonie europosłanka KO Kamila Gasiuk-Pihowicz
„Prezydent zaprasza dwójkę sędziów spośród szóstki wybranych przez polski parlament, do zaprzysiężenia. Pierwsza reakcja? Zwariował. Druga? Uznał siebie za Boga — prawie jak Donald Trump. Tego jeszcze nie przerabialiśmy. A na serio? Kolejna próba demontażu państwa polskiego!” — skrytykował ostro decyzję Karola Nawrockiego europoseł KO Bogdan Zdrojewski.
„Prezydent Karol Nawrocki, zapraszając do Pałacu dwóch sędziów Trybunału Konstytucyjnego legalnie wybranych przez Sejm, potwierdza de facto legalność i prawidłowość wyboru pozostałych. Mam nadzieję, że ich zaproszenie jest tylko kwestią czasu” — napisał Michał Gramatyka z Polski 2050.
„Karol Nawrocki uzurpuje sobie prawo do oceny, kto będzie, a kto nie będzie orzekał jako sędzią TK. To złamanie Konstytucji i powód do postawienia go przed Trybunałem Stanu. Konstytucja nie daje mu żadnej roli w powołaniu sędziów TK, wszystko w tym zakresie zależy od sejmu, a orzeczenie TK z 2015 roku jasno w swojej sentencji mówi, że prezydent ma obowiązek niezwłocznie odebrać ślubowanie, regulowane w ustawie, od wszystkich sędziów, nie od tych, którzy mu się podobają. Prezydent może sobie wybierać, jaki krawat założy na ślubowanie, a nie to, od którego sędziego TK je odbierze” — ocenił prawnik Marcin Matczak.