FC Barcelona chciała umocnić się na fotelu lidera tabeli La Ligi po tym, jak Real Madryt zaliczył wpadkę w starciu z Mallorką (1:2). Jednak hitowy mecz z Atletico nie do końca układał się po myśli „Dumy Katalonii”.

Hansi Flick oszczędzał Roberta Lewandowskiego i w ataku niespodziewanie wystawił Daniego Olmo. Strzelanie na Wanda Metropolitano rozpoczął Giuliano Simeone, a do wyrównania doprowadził Marcus Rashford. Atletico w drugiej połowie grało w osłabieniu, bo przed zmianą stron czerwoną kartkę obejrzał Nico Gonzalez.

ZOBACZ WIDEO: Jest podopiecznym Brzęczka. Tak wyglądał dzień na zgrupowaniu

Zanosiło się na podział punktów, dlatego Flick w 79. minucie wprowadził Lewandowskiego w miejsce Rashforda. Warto zauważyć, że Polak po raz pierwszy od kilku tygodni wybiegł na murawę bez specjalnej maski ochronnej.

Kluczowy moment miał miejsce w 87. minucie. Joao Cancelo złamał akcję z lewego skrzydła do środka i zdecydował się na strzał z ostrego kąta. Bramkarz Juan Musso niefortunnie interweniował, na czym skorzystał Lewandowski.

Piłka odbiła się od lewego barku 37-latka i wylądowała w siatce. Niecodzienny gol Lewandowskiego, który znalazł się w odpowiednim miejscu, sprawił, że FC Barcelona wywozi z Madrytu komplet punktów po zwycięstwie 2:1.

FC Barcelona wykonała ważny krok w walce o mistrzostwo Hiszpanii. Bramka Lewandowskiego może mieć duże znaczenie w kontekście układu tabeli na koniec sezonu. Było to 12. trafienie kadrowicza w trwających rozgrywkach ligowych.