- Z perspektywy kraju to bardzo znaczący potencjał, który szacuje się na ok. 3-4 mld m sześc. biometanu rolniczego rocznie, co czyni nas jednym z liderów w Europie.

Biometan – oczyszczony biogaz z pól i odpadów – może stać się najstabilniejszym OZE w polskich rurach: przewidywalny, lokalny i niewrażliwy na pogodę. Polska ma potencjał 3-4 mld m sześc. rocznie, a przy uruchomieniu systemu wsparcia pierwsze wyraźne efekty zobaczymy w ciągu pięciu lat, zwłaszcza na rolniczym Pomorzu. Warunek? Dobra lokalizacja i zwiększenie „chłonności” sieci, by latem przyjęła więcej zielonego gazu. O rozwoju branży biometanu w Polsce rozmawiamy z Krzysztofem Nogą, prezesem firmy Elenger.

Czym właściwie jest biometan i czy może realnie zastąpić gaz ziemny w naszych domach?

Krzysztof Noga: Biometan to oczyszczony biogaz, czyli odnawialne źródło energii. Polska ma duży potencjał jego produkcji, dlatego może on być realną alternatywą dla gazu ziemnego. Nie oznacza to jednak całkowitego zastąpienia gazu ziemnego w najbliższych latach, ale stopniowe zwiększanie udziału biometanu. W tym kontekście biometan idealnie wpisuje się w proces transformacji energetycznej, czyli dekarbonizację.

Biometanownie to nie są projekty rozwijane wyłącznie z myślą o ich późniejszej sprzedaży. To inwestycje powstające na trwałych fundamentach, silnie związane z lokalną społecznością i gospodarką rolną.
W przeciwieństwie do fotowoltaiki, gdzie produkcja energii nie zawsze pokrywa się z zapotrzebowaniem i pojawiają się trudności z wprowadzaniem jej do sieci, biometan jest znacznie bardziej przewidywalny. Rozwój biometanu w Polsce jest silnie skorelowany z lokalną gospodarką – powstaje lokalnie i może być wykorzystywany na miejscu.

Co ważne, jego produkcja nie zależy od pogody, lecz od stabilnych procesów fermentacji.
Ta lokalność wynika z dostępności substratu, czyli surowców do produkcji biogazu i biometanu. Ich źródłem jest głównie rolnictwo. W Polsce biometan będzie więc w dużej mierze powstawał na bazie surowców rolniczych i pozostanie silnie związany z lokalnym biznesem – szczególnie z produkcją rolną oraz przetwórstwem żywności.

Jedną z największych zalet biometanu jest to, że to pierwsze odnawialne źródło energii, które ma mniej ograniczeń niż inne odnawialne źródła energii, takie jak wiatr czy słońce.

- Jeżeli pojawią się systemy wsparcia, w ciągu maksymalnie pięciu lat zobaczymy realne efekty obecności biometanu w sieci - mówi Krzysztof Noga.

Mówi pan o dużym potencjale wytwarzania biometanu w Polsce. Co to konkretnie oznacza?

Z perspektywy kraju to bardzo znaczący potencjał, który szacuje się na ok. 3-4 mld m sześc. biometanu rolniczego rocznie, co czyni nas jednym z liderów w Europie. Jest to technicznie realny poziom, który będzie napędzał proces inwestycyjny w tym podsektorze. Co więcej, w skali lokalnej biometan może stanowić dominującą część zapotrzebowania na gaz.

Wyzwaniem dla operatorów sieci gazowej i dla nas, jako dystrybutora, jest tzw. chłonność sieci. Chodzi o to, ile gazu można bezpiecznie wprowadzić do systemu, zachowując jego stabilne parametry i odpowiednie proporcje biometanu do gazu ziemnego.

Latem zapotrzebowanie na gaz jest znacznie mniejsze niż zimą. Jeśli założymy stabilną, całoroczną produkcję biometanu, to latem może on dominować w bilansie. W praktyce oznacza to, że to właśnie popyt letni ogranicza ilość gazu, jaką można wprowadzić do sieci. Dlatego w przyszłości konieczne będzie zwiększanie chłonności sieci, aby mogła przyjąć więcej biometanu. Dziś, gdy biometanowni w Polsce prawie nie ma, nie ma też problemu z przyjmowaniem biometanu przez sieć. Patrząc jednak na doświadczenie zagranicznych rynków, widzimy, że operatorzy także w Polsce będą musieli podjąć działania, by zwiększyć chłonność – czy to poprzez nowe inwestycje sieciowe, czy też umożliwienie transferu gazu na wyższe ciśnienie.

W przeciwieństwie do fotowoltaiki, gdzie produkcja energii nie zawsze pokrywa się z zapotrzebowaniem i pojawiają się trudności z wprowadzaniem jej do sieci, biometan jest znacznie bardziej przewidywalny.
Skoro biometanowni wciąż jest niewiele, to czy nasza infrastruktura jest gotowa na ich rozwój?

Obecnie operatorzy wskazują wiele obszarów w kraju, w których możliwe jest przyłączenie biometanowni do sieci. Kluczowe staje się więc odpowiednie dobranie lokalizacji tak, by była blisko źródeł surowca i infrastruktury.

Gdzie w praktyce powstają biometanownie i co decyduje o ich lokalizacji?

Dziś nie można powiedzieć, że ograniczenia sieciowe blokują ich rozwój – to nie jest główny problem. Największą barierą pozostaje system wsparcia. Obecnie funkcjonuje mechanizm wsparcia dla instalacji o mocy elektrycznej do 1 MW, natomiast większe projekty wciąż czekają na uruchomienie systemu aukcyjnego.

Można się spodziewać, że po uruchomieniu systemu aukcyjnego szybko okaże się, ile projektów jest już gotowych do realizacji.

Gaz ma być paliwem przejściowym – w branży żartuje się, że „permanentnie przejściowym”. Czy biometan pomoże nam się uniezależnić od dostaw zagranicznych i realnie zwiększyć naszą niezależność energetyczną?

Biometan nie zastąpi całkowicie gazu ziemnego – przynajmniej w najbliższych latach. Będzie jednak odgrywał coraz większą rolę w polskim bilansie gazowym. To kwestia czasu. Jeżeli pojawią się systemy wsparcia, w ciągu maksymalnie pięciu lat zobaczymy realne efekty obecności biometanu w sieci.

Jak wygląda potencjał rozwoju biometanu na Pomorzu?

Pas od Gdańska do Koszalina to tradycyjnie tereny rolnicze – to się nie zmieniło, więc potencjał z pewnością istnieje. Działają tam również duże firmy przetwórstwa owocowo-warzywnego, które będą dodatkowym źródłem surowca.

Warto też pamiętać o gospodarce obiegu zamkniętego: przetwarzaniu odpadów bytowych i przemysłowych, w tym m.in. z przetwórstwa mięsnego. Tego typu przedsiębiorstwa planują znaczący rozwój instalacji biogazowych. Mamy w grupie Elenger doświadczenia z Estonii i Łotwy i chcemy je przenieść na teren Polski. W naszej grupie działają biometanownie, właśnie rolnicze. Wspominałem o synergii i lokalności, ale jest jeszcze jeden istotny element: biometan może powstawać w ścisłej współpracy z gospodarstwami rolnymi. Dostawy surowca powinny opierać się na długoterminowej współpracy z jednym lub kilkoma gospodarstwami, które z jednej strony dostarczają substrat, a z drugiej odbierają biometan.

Biometanownie to nie są projekty rozwijane wyłącznie z myślą o ich późniejszej sprzedaży, jak bywa w przypadku farm wiatrowych. To inwestycje powstające na trwałych fundamentach, silnie związane z lokalną społecznością i gospodarką rolną.