Centrum Liczenia Opakowań dla systemu kaucyjnego zlokalizowane w zakładzie karnym w Potulicach to na razie jedyne takie miejsce w Polsce. Zbiera już 7,5 tys. opakowań na godzinę, a docelowo ma to być nawet 300 mln rocznie. Jak mówią osoby zaangażowane w projekt, to wartość na trzech poziomach: ekologicznym, ekonomicznym, ale przede wszystkim społecznym. Więźniowie pracują i zarabiają.
XVIII Europejski Kongres Gospodarczy • Polecamy ścieżki przemysł spożywczy i handel
22-24 kwietnia 2026 • Katowice • Międzynarodowe Centrum Kongresowe & Spodek
Zarejestruj się
- 9 września 2025 r. w Zakładzie Karnym w Potulicach miała miejsce uroczysta inauguracja Centrum Liczenia Opakowań, które powstało w ramach systemu kaucyjnego.
- To pierwsza tego typu inicjatywa w Polsce, łącząca cele ekologiczne z procesem resocjalizacji osób pozbawionych wolności.
- Do Potulic trafiają opakowania wyłącznie ze zbiórki manualnej, czyli tej realizowanej przez sklepy nieposiadające automatów RVM (recyklomatów).
- Po ponad pół roku od startu projektu Portal Spożywczy rozmawia z rzeczniczką zakładu karnego por. Justyną Sejdowską-Szrajber oraz Magdaleną Markiewicz, prezeską zarządu firmy PolKa – Polska Kaucja, odpowiadające za organizację i operacyjne funkcjonowanie Centrum Liczenia Opakowań (CLO) w Potulicach.
Powstanie Centrum Liczenia Opakowań w więzieniu to odpowiedź na dwa wyzwania: potrzebę efektywnego wdrożenia systemu kaucyjnego oraz skuteczną readaptację społeczną osób odbywających karę pozbawienia wolności. Projekt ma pokazać, jak odpowiedzialne podejście do ekologii i resocjalizacji może iść w parze z nowoczesnymi rozwiązaniami technologicznymi i realnym wpływem na rynek pracy.
Ponad pół roku od uruchomienia projektu wszystko wskazuje na to, że idea się sprawdza i ma rację bytu.
Jak działa Centrum Liczenia Opakowań w więzieniu?
Przepustowość Centrum Liczenia Opakowań w Potulicach wynosi do 7,5 tys. opakowań na godzinę, a docelowo będzie w stanie przetworzyć prawie 300 milionów opakowań rocznie. Rejestracja każdego odbywa się w pełni automatycznie: procesem kieruje zintegrowany system IT połączony z wagami przemysłowymi i centralną bazą danych, co ma zapewniać transparentność rozliczeń w czasie rzeczywistym i pozwalać na bieżące śledzenie poziomów zbiórki wymaganych przez przepisy unijne.
Do Potulic, jak tłumaczy Portalowi Spożywczemu Magdalena Markiewicz, prezeska zarządu firmy PolKa – Polska Kaucja, trafiają opakowania ze zbiórki manualnej, czyli tej realizowanej przez sklepy nieposiadające automatów RVM (recyklomatów). Worki z butelkami i puszkami są tu przyjmowane, otwierane, wrzucane na maszynę liczącą, a następnie sortowane zgodnie z charakterystyką według koloru i frakcji, zanim trafią do certyfikowanych recyklerów. Po dostarczeniu i przeliczeniu opakowań w CLO rozliczenie następuje w krótkim, z góry określonym terminie operacyjnym, tak, aby detalista „nie kredytował systemu”.

Do Potulic, jak tłumaczy Magdalena Markiewicz, prezeska zarządu firmy PolKa – Polska Kaucja, trafiają opakowania ze zbiórki manualnej. Licencja: Materiały prasowe / PolKa
PolKa oferuje usługę odbioru już od czterech zapełnionych worków w ciągu 24 godzin od zgłoszenia. To istotne dla mniejszych placówek, które nie dysponują dużą powierzchnią magazynową i nie mogą pozwolić sobie na przetrzymywanie zwróconych opakowań. W praktyce oznacza to ciągłą korektę modelu operacyjnego w oparciu o dane. Przykładowo, w jednym z regionów po pierwszych tygodniach funkcjonowania systemu PolKa zmieniła harmonogram odbiorów „ze stałego na dynamiczny”, uzależniony od rzeczywistego wolumenu raportowanego przez punkty zbiórki. Pozwoliło to skrócić średni czas odbioru z 5 do 3 dni oraz ograniczyć liczbę pustych przebiegów transportowych.
Dlaczego zakład karny? Ile zarabiają więźniowie?
Wybór zakładu karnego na lokalizację centrum nie był przypadkowy.
System kaucyjny operuje na przepływach finansowych liczonych w miliardach złotych, każda kaucja musi być wypłacona dokładnie raz. Lokalizacja w zakładzie karnym w Potulicach gwarantuje nam bezpieczeństwo fizyczne i cyfrową kontrolę nad strumieniem opakowań w stopniu trudnym do osiągnięcia w standardowej przestrzeni magazynowej czy przemysłowej. To eliminuje ryzyko wielokrotnego naliczania kaucji za to samo opakowanie i buduje zaufanie wszystkich uczestników systemu, a więc sklepów, producentów oraz konsumentów – wyjaśnia Portalowi Spożywczemu prezes PolKa Polska Magdalena Markiewicz.
To nie wszystko. Wypracowany w Potulicach model tworzy wartość na trzech poziomach: ekologicznym, ekonomicznym i społecznym. W tym ostatnim chodzi o tworzenie miejsc pracy dla osadzonych w ramach programu „Praca dla Więźniów”.
To nie marketing, ale ścieżka resocjalizacji. Do obowiązków pracowników centrum, w tym osadzonych, należy przyjmowanie dostarczonych opakowań, obsługa i serwis maszyn oraz przygotowanie posortowanych i policzonych butelek czy puszek do dalszego przetworzenia. Dajemy praktyczne umiejętności i poczucie uczestnictwa w projekcie ważnym dla całego społeczeństwa. Mówiłam o tym przy otwarciu i powtarzam: tu drugą szansę dostają nie tylko opakowania, ale i ludzie. Tę zasadę, zarówno technologiczny model centrum, jak i filozofię współpracy z instytucjami publicznymi, zamierzamy replikować w każdej kolejnej lokalizacji – zapowiada Magdalena Markiewicz.
Por. Justyna Sejdowska-Szrajber, rzeczniczka prasowa dyrektora Zakładu Karnego w Potulicach potwierdza, że udział osadzonych w tego typu inicjatywach ma istotne znaczenie w procesie ich readaptacji społecznej.
Zatrudnienie pozwala na kształtowanie nawyku pracy, odpowiedzialności oraz zdobywanie doświadczenia zawodowego, co zwiększa ich szanse na powrót na rynek pracy po opuszczeniu jednostki – wskazuje por. Justyna Sejdowska-Szrajber.
Za swoją pracę osadzeni otrzymują wynagrodzenie. Przysługuje ono osadzonemu zatrudnionemu w pełnym wymiarze czasu pracy, a ustala się je w sposób zapewniający osiągnięcie kwoty co najmniej minimalnego wynagrodzenia, które aktualnie zgodnie z przepisami wynosi 4806 zł brutto.
Liczba osób zatrudnionych przy projekcie jest elastycznie dostosowywana do aktualnego zapotrzebowania.
Ile do tej pory udało się zebrać opakowań? Czy ta liczba rośnie?
Jak tłumaczy PolKa, raportowanie odbywa się bezpośrednio między sieciami handlowymi a operatorami systemu, dlatego dane mają charakter „wrażliwy biznesowo”.
Z perspektywy danych operacyjnych w PolKa widać, że obecnie dominującym kanałem zwrotu są automaty RVM, które odpowiadają za ok. 75 proc. wszystkich zwrotów. Pozostałe ok. 25 proc. realizowane jest w modelu manualnym, obsługiwanym m.in. przez Potulice, a wkrótce również przez rozwijaną sieć Punktów Konsolidacyjnych – mówi Magdalena Markiewicz.
Jak dodaje, warto przy tym spojrzeć na te liczby w szerszym, europejskim kontekście. Dojrzałe systemy kaucyjne, takie jak w Niemcy (ponad 98 proc. zbiórki), Norwegia (ponad 95 proc.) czy Estonia i Szwecja (blisko 90 proc.), budowały swoje efektywne modele przez lata.
W Polsce przed wdrożeniem systemu poziom selektywnej zbiórki butelek PET wynosił ok. 45 proc., dlatego obecny etap należy traktować jako fazę dynamicznego skalowania – ocenia prezeska PolKa.
PolKa planuje uruchamiać kolejne centra liczenia, rozmieszczone strategicznie w zależności od zagęszczenia punktów zbiórki i logistycznego zapotrzebowania poszczególnych regionów. Docelowo cała sieć Centrum Liczenia Opakowań PolKi ma być zdolna do przetwarzania ponad 1,5 miliarda opakowań rocznie.




