FC Barcelona przeszła do działania w kwestii zatrzymania Roberta Lewandowskiego. Polskiemu napastnikowi kończy się kontrakt 30 czerwca. Już wcześniej pojawiały się medialne doniesienia, że klub chce nadal z nim współpracować i niebawem pojawi się konkretna oferta.

„Mundo Deportivo” donosi, że właśnie tak się stało. W ostatnich dniach w Barcelonie pojawił się Pini Zahavi, czyli menedżer reprezentanta Polski. Słynny agent otrzymał od klubu propozycję przedłużenia kontraktu.

ZOBACZ WIDEO: Co z przyszłością Lewandowskiego w kadrze? Eksperci nie wyobrażają sobie końca

Konkretne szczegóły umowy nie są znane. Wiadomo natomiast, że „Lewy” musi zgodzić się na obniżkę wynagrodzenia. W dodatku w drużynie miałby pełnić rolę drugoplanowego napastnika.

Polak dał sobie czas na odpowiedź do końca kwietnia. Ostateczna decyzja ma być uzależniona m.in. od tego, jakiego napastnika sprowadzi „Duma Katalonii”. Polak jest gotowy na to się zgodzić, ale tylko pod warunkiem, że będzie zmiennikiem gracza z topu.

„Lewy, będąc urodzonym zwycięzcą, byłby gotów zaakceptować bardziej drugoplanową rolę w Barcelonie, ale tylko pod warunkiem, że w hierarchii będzie miał przed sobą czołowego napastnika. Stąd potrzeba zrozumienia nie tylko oferty kontraktowej, ale także wizji sportowej klubu” – wyjaśnia „Mundo Deportivo”.

W tym sezonie 37-latek jest rotowany z Ferranem Torresem. Można przypuszczać, że to nie jest kaliber piłkarza, przy którym „Lewy” zgodzi się być drugoplanową postacią. W mediach jednak od dłuższego czasu krążą plotki, że Barca chciałaby kupić Juliana Alvareza.

Lewandowski też nie jest pod ścianą, bo wciąż jest rozchwytywany na rynku transferowym. Miał już oferty z Arabii Saudyjskiej, a mocno o niego zabiega amerykańskie Chicago Fire. W dodatku ostatnio jest coraz więcej doniesień o zainteresowaniu z Włoch, a konkretnie z AC Milanu i Juventusu FC.