Iga Świątek wystartowała w turnieju w Stuttgarcie w drugiej rundzie. Jej przeciwniczka już zagrała i pokonała Wiktorię Tomową, która zastąpiła w drabince wycofaną z powodu kontuzji Magdalenę Fręch.
Iga Świątek nie grała przez blisko miesiąc, konkretnie przez 26 dni. Sporo się przed ten czas wydarzyło, a przede wszystkim Polka zmieniła trenera z Wima Fissette’a na Francisco Roiga. W środę debiutowała pod jego wodzą i jednocześnie rozpoczęła część sezonu na kortach ziemnych. Przez lata mączka była uznawana za ulubioną nawierzchnię Igi Świątek, o czym świadczyły cztery wygrane wielkoszlemowe w Roland Garros.
Ledwo rozpoczął się mecz, a siedem piłek wygrała Iga Świątek. Małe przebudzenie niewiele pomogło Niemce i zrobiło się 3:0 dla byłej liderki światowego rankingu. W przeszłości w dwóch meczach Polka nie oddała Laurze Siegemund seta, a przegrała łącznie siedem gemów, także zanosiło się na podobne spotkanie.
ZOBACZ WIDEO: Jest jednym z największych talentów. Poznajcie Hannę Mazur
Dopiero po tym falstarcie Laura Siegemund podjęła walkę. Po złapaniu kontaktu w gemie na 2:3 miała swoje, niewykorzystane szanse na wyrównanie. Iga Świątek już nie oddała inicjatywy i po 40 minutach wygrała 6:2. Połowę z wygranych gemów rozstrzygała przy serwisach Niemki.
Choć pierwsza partia była nierówna, gra Igi Świątek mogła się podobać. Nie raz, nie dwa Polce nie wychodził początek drugiego seta, także musiała na to uważać. Ta runda rozpoczęła się remisem 2:2 bez przełamań.
Polka jako pierwsza odebrała podanie przeciwniczce, nie oddając ani jednej piłki serwującej Laurze Siegemund. Po przełamaniu było 4:2. Nie było to w stu procentach banalne, ale Iga Świątek dokończyła seta i mecz wynikiem 6:3. W całkiem obiecujący sposób, po godzinie i 28 minutach, cieszyła się awansem.
Iga Świątek zagra w ćwierćfinale ze zwyciężczynią meczu Alycii Parks z Mirrą Andriejewą. Do meczu Amerykanki z Rosjanką dojdzie w czwartek, więc do ćwierćfinału z udziałem Polki w piątek.
II runda gry pojedynczej:
Iga Świątek (Polska, 3) – Laura Siegemund (Niemcy) 6:2, 6:3