Radosław Majecki jeszcze wiosną zeszłego roku bronił w Lidze Mistrzów w barwach Monaco i do marca regularnie grał w tym klubie, a teraz siedzi na ławce przeciętnego Brestu.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Ostatni mecz rozegrał na początku listopada i jeśli nic nie stanie się jego konkurentowi, to nie zagra pewnie już do końca sezonu.

Polak po tym, jak stracił miejsce w składzie Monaco, został wypożyczony do Brestu, ale sezon zaczął słabo.

Najpierw popełnił błąd przy bramce meczu z Toulouse (0:2), potem dostał czerwoną kartkę w spotkaniu z Lens (1:3), potem była kolejna pomyłka przy trafieniu rywali, tym razem w starciu z Lorient (3:3), aż zawalił gola w starciu z Olympique Marsylia (0:3).

Sporo tych błędów jak na 10 meczów w Ligue 1. W klasyfikacji „L’Equipe” miał wtedy najniższą średnią not ze wszystkich bramkarzy w lidze.

Po tym meczu wypadł na trzy spotkania z powodu kontuzji kolana, ale po powrocie nie czekało na niego miejsce w bramce. Między słupki wskoczył Gregoire Coudert i miejsca już nie oddał.

Majecki od tej pory ciągle siedzi na ławce, nie dostał nawet szansy w Pucharze Francji, gdzie nad Sekwaną zwyczajowo bronią drudzy golkiperzy.

A jego konkurent nie należy do wybitnych bramkarzy. Ma 27 lat, do Brestu trafił w 2021 r., ale przez pierwsze cztery lata rozegrał tylko pięć meczów. Był takim „wiecznym” numerem dwa, aż los się do niego w końcu uśmiechnął.

— Mam informacje z Brestu, że Radkowi będzie ciężko. Spodziewano się po nim bardzo dużo. Myśleli, że Radek będzie bramkarzem na lata, ale nie podołał zadaniu — mówi Marek Jóźwiak, były piłkarz Guingamp, obecnie ekspert telewizji Canal+.

— Majecki nie zagra więcej w Breście. Coudert pewnie bronił, nie popełniał większych błędów, w niektórych meczach odgrywał kluczową rolę. Został bramkarzem numer jeden i nie ma powodu, by grał Majecki, zwłaszcza że nie będzie tam występował w przyszłym sezonie. Dłużej nie zostanie, jest zbyt drogi dla Brestu — dodaje Franck Le Dorze, korespondent „L’Equipe” z Bretanii.

Niepewna przyszłość Radosława Majeckiego

Latem Majecki wróci do Monaco, z którego jest wypożyczony do Brestu, ale trudno sobie wyobrazić, by grał w tym klubie. — Tam są Hradecky i Kohn, a rola trzeciego czy czwartego bramkarza go nie zadowala. Poza tym Monaco musi szukać pieniędzy. Czas, by odszedł za niewielką kwotę, trzech — pięciu milionów euro — przewiduje Jóźwiak.

— Byłoby dobrze dla Radka, gdyby zmienił otoczenie. Nie chodzi o francuski klub, tam będzie miał bardzo ciężko, po tym co pokazał, a raczej czego nie pokazał. Czas Radka we Francji dobiega końca. Przykro mi to stwierdzić, ale zawalił na całej linii. Dostawał wiele szans, ale ma słabszy okres. Musi odbudować się mentalnie — mówi Jóźwiak.

— Chciałbym poznać prawdę, co się stało, że tak bardzo obniżył loty. To była seria błędów i od tej pory nie był brany pod uwagę przy ustalaniu składu, ale nikt nie robił tego specjalnie przeciwko niemu. Zamiast niego zaczął grać bramkarz, na którego nie liczyli. Brest dalej szuka kogoś na tę pozycję — dodaje.

— Majecki musi odzyskać pewność. Trudno będzie mu we Francji znaleźć klub, który mu zaufa i postawi na niego w roli bramkarza numer jeden, ale może jestem w błędzie. Miał nieudany początek sezonu, popełnił kilka poważnych błędów — dodaje Le Dorze.

Z Monaco ma jeszcze kontrakt do 2028 r. Klub znów może gdzieś go wypożyczyć, choć może spróbuje go sprzedać, bo już raczej nikt nie wiąże z nim tam przyszłości. Tyle że w innym miejscu trudno będzie mu o wynagrodzenie, jakie gwarantuje mu umowa z Monaco.

Radosław Majecki stracił szansę na powrót do kadry

Majecki na razie może zapomnieć o reprezentacji Polski, w której zagrał jeden mecz i od października 2021 r. nie był powołany, ale jesienią pojawiła się na to szansa. Na początku sezonu był numerem pięć w hierarchii Jana Urbana. Po kontuzji Marcina Bułki awansował na czwarte miejsce, a gdy Bartłomiej Drągowski doznał urazu i nie było pewne, czy będzie mógł przyjechać na zgrupowanie, to zastąpić miał go właśnie Majecki. Ostatecznie jednak Drągowski doszedł do siebie, a bramkarz Brestu nie dostał powołania.

Teraz to już nieaktualne. Majecki musi najpierw gdzieś się w przyszłym sezonie odbudować.