Kurowska podkreślała w wywiadach, że impuls do zmiany nie miał nic wspólnego z presją branży czy chęcią wpisania się w medialny trend. Wręcz przeciwnie — była to decyzja podyktowana zdrowiem i samopoczuciem.
„Pewnego dnia stwierdziłam, że sama już nie dam rady kontrolować swojej osoby, że musi zrobić to ktoś profesjonalny” — mówiła w rozmowach z mediami. Aktorka przyznała, że mimo doświadczeń z różnymi dietami, prób podejmowanych „na własną rękę” i chwilowych sukcesów, brakowało jej konsekwencji i stabilności.
Z biegiem czasu nadwaga zaczęła być dla niej realnym obciążeniem. „Zaczęłam się szybciej męczyć, brakowało mi energii. Czułam, że to już nie jest tylko kwestia wyglądu” — podkreślała. Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo — 17 kg pod kontrolą lekarza
Przełomem okazała się decyzja o oddaniu się pod opiekę specjalistki — dr Barbary Jerschiny, lekarki znanej z pracy z wieloma osobami publicznymi. Jak relacjonowała sama Kurowska, leczenie poprzedziły badania, a dalszy proces został dostosowany do jej wieku, stanu zdrowia i możliwości organizmu.
„Nie wierzę w szybkie diety i cudowne rozwiązania. Tu wszystko było przemyślane i oparte na badaniach” — zaznaczała aktorka. Metamorfoza nie wydarzyła się z dnia na dzień. Najpierw zrzuciła 13 kg, a następnie, w kolejnych miesiącach, jeszcze kilka, osiągając łącznie ok. 17 kg mniej.
To, co wyróżniało jej przemianę na tle wielu celebryckich historii, to tempo i sposób działania. Kurowska nie chwaliła się restrykcyjnymi dietami ani radykalnymi treningami. Mówiła raczej o zmianie codziennych nawyków, większej uważności na to, co i kiedy je, oraz regularnym ruchu — głównie w postaci spacerów.
„Ważenie było dla mnie motywacją”
Aktorka wielokrotnie powtarzała, że kluczowym elementem całego procesu była kontrola i systematyczność. Regularne wizyty u lekarki oraz monitorowanie postępów działały na nią mobilizująco. „Jak waga stawała w miejscu, było mi po prostu głupio” — mówiła szczerze. „Wtedy zwiększałam wysiłek. Wiedziałam, że nie mogę odpuszczać”.
Kurowska nie ukrywała też, że sama obecność osoby, przed którą trzeba się „rozliczyć”, była dla niej ogromnym wsparciem psychicznym. Dzięki temu łatwiej było jej utrzymać dyscyplinę w momentach zwątpienia i frustracji, które — jak przyznawała — są nieodłączną częścią każdego procesu odchudzania.
Efekty nie tylko na wadze
Zmiana sylwetki szybko przełożyła się nie tylko na wygląd, ale i na ogólne samopoczucie aktorki. Media zwracały uwagę, że Kurowska po metamorfozie wygląda na kilka lat młodszą, ma więcej energii i swobody — także na scenie i planach zdjęciowych.
Co istotne, aktorka podchodziła do efektów z dużym dystansem. „To nie jest tak, że nagle wszystko staje się łatwe i idealne” — podkreślała. W wywiadach nie idealizowała procesu ani nie przedstawiała go jako drogi bez wyrzeczeń. Wręcz przeciwnie — mówiła o codziennej pracy, pilnowaniu granic i świadomości, że nawyki można łatwo stracić.
Historia Joanny Kurowskiej wyróżnia się na tle wielu głośnych przemian gwiazd tym, że nie została opakowana w sensację. Nie było spektakularnych deklaracji, nagłych zwrotów czy radykalnych metod. Była za to konsekwencja, profesjonalne wsparcie i realistyczne podejście.
Treści z serwisu Medonet mają na celu polepszenie, a nie zastąpienie, kontaktu pomiędzy Użytkownikiem a jego lekarzem. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Przed zastosowaniem się do porad z zakresu wiedzy specjalistycznej, w szczególności medycznych, zawartych w Serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.