Król Wielkiej Brytanii Karol III przebywa w Stanach Zjednoczonych, gdzie odbywa czterodniową wizytę. W poniedziałek monarcha, wraz ze swoją żoną, Kamilą, wylądował na lotnisku bazy Andrews pod Waszyngtonem. W harmonogramie pobytu znalazło się kilka spotkań z prezydentem USA Donaldem Trumpem oraz wystąpienie brytyjskiego władcy przed połączonymi izbami Kongresu.

W swoim przemówieniu Karol III wskazał m.in., że reakcja NATO i Wielkiej Brytanii na zamachy z 11 września stanowi punkt odniesienia dla obecnej potrzeby obrony Ukrainy i działań na rzecz sprawiedliwego pokoju.

– Bezpośrednio po zamachach z 11 września, gdy NATO po raz pierwszy powołało się na Artykuł 5, a Rada Bezpieczeństwa ONZ zjednoczyła się w obliczu terroru, wspólnie odpowiedzieliśmy na wezwanie – tak jak nasze narody czyniły to od ponad wieku, ramię w ramię, w czasie dwóch wojen światowych, zimnej wojny, Afganistanu – mówił brytyjski monarcha.

– Dziś, panie przewodniczący, ta sama niezłomna determinacja jest potrzebna do obrony Ukrainy i jej najodważniejszych obywateli, aby zapewnić prawdziwie sprawiedliwy i trwały pokój – dodał.

Król zaznaczył, że sojusz NATO pozostaje niezbędny. Jednocześnie zwrócił uwagę na relacje Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii w obszarach bezpieczeństwa oraz współpracy wywiadowczej, które określił jako więzi „mierzone nie latami, ale dekadami”.

W przemówieniu ocenił też, że wizja partnerstwa Ameryki i Europy jest dziś „bardziej potrzebna niż kiedykolwiek”. Podkreślił przy tym, że Zjednoczone Królestwo widzi potrzebę transformacji własnych sił zbrojnych, dlatego zwiększa wydatki na wojsko.