Firszt został wybrany MVP drugiego starcia o trzecie miejsce. Obecnie Projekt prowadzi w rywalizacji o brązowy medal 2:0. Ponieważ zmagania toczą się do trzech wygranych, stołeczna drużyna będzie miała okazję zamknąć serię i stanąć na podium już w najbliższym, domowym spotkaniu. Kolejny mecz obu ekip zaplanowano na niedzielę, 3 maja.
– Wychodzę z założenia, że w tym wszystkim pokora jest najważniejsza. Nie robię z siebie jakiegoś bohatera i myślę, że to bardzo zdrowe podejście. Dzisiaj byliśmy po prostu mocni jako drużyna i to właśnie dzięki temu wygraliśmy – powiedział przyjmujący.
ZOBACZ TAKŻE: Aleksander Śliwka po 743 dniach wrócił do PlusLigi. „Nadal w to nie wierzę”
27-latek zapisał na swoim koncie 18 „oczek” przy 55-procentowej skuteczności w ataku. Ponadto zanotował aż sześć punktowych bloków (najlepszy wynik w zespole), a także świetnie spisywał się w defensywie i osiągnął 67% pozytywnego przyjęcia.
– Liczymy na to, że u siebie szybko zamkniemy tę rywalizację w trzecim meczu. Siatkówka ma to do siebie, że każdy set pisze zupełnie inną historię. Rzeszowianie zagrali naprawdę bardzo dobrą trzecią partię, ale w pozostałych trzech to my okazaliśmy się lepsi, co ostatecznie dało nam zwycięstwo w całym spotkaniu – orzekł zawodnik Projektu.
Znakomita dyspozycja siatkarza nie umknęła uwadze ekspertów. W trakcie spotkania Jakub Bednaruk, dziennikarz Polsatu Sport i zarazem komentator tego spotkania, zamieścił na platformie X (dawniej Twitter) krótki wpis o treści „#FirsztDoKadry”. Zasugerował tym samym, że selekcjoner Nikola Grbić powinien wziąć pod uwagę przyjmującego stołecznego zespołu w kontekście powołań do reprezentacji. Sam zawodnik zareagował na tę propozycję z dużym spokojem.
– Dziękuję, panie redaktorze. Moja dobra dyspozycja na pewno może sprawić, że w przyszłości pojawię się w kadrze, ale na ten moment skupiam się po prostu na tym, by grać najlepiej, jak potrafię. Tylko taką drogą mogę znaleźć się na celowniku selekcjonera – zakończył Firszt.
