– Byłem przekonany, że pojawią się problemy z realizacją wyroku. Wszystko, co działo się na etapie postępowania przygotowawczego i później, na sali rozpraw w obu sądach, wskazywało, że nasz skazany ignoruje zasady systemu prawnego – mówi w rozmowie z Wirtualną Polską adwokat Karol Rogalski, pełnomocnik rodzin ofiar wypadku spowodowanego przez Pawła Kozaneckiego.

Tragedia przeszła do historii za sprawą skandalicznych tłumaczeń sprawcy, który stwierdził, że ofiary jechały trumną na kółkach. Mec. Karol Rogalski ma nadzieję, że sprawa nie zakończy się długotrwałymi poszukiwaniami.

Zobaczyli ścianę dymu. Wulkan wybuchł przed nimi. Nagrania świadków

– Byłoby źle, gdyby on stał się jedynie kolejną pozycją w policyjnych statystykach osób poszukiwanych. Mam nadzieję, że policja potraktuje tę sprawę priorytetowo i dojdzie do szybkiego zatrzymania, a nie do wielomiesięcznej procedury z europejskim nakazem aresztowania i ekstradycją – podkreśla.

To komentarz do skandalicznego finału sprawy adwokata Pawła Kozaneckiego. 30 kwietnia łódzka policja wszczęła za nim poszukiwania. Funkcjonariusze, którzy poszli do domu skazanego, stwierdzili, że nie przebywa w miejscu zamieszkania.

Adwokat od "trumny na kółkach" chce uniknąć więzienia. Taki złożył wniosek

Adwokat od „trumny na kółkach” chce uniknąć więzienia. Taki złożył wniosek

Mężczyzna został skazany za spowodowanie śmiertelnego wypadku. Do tragedii doszło we wrześniu 2021 r. na drodze Barczewo-Jeziorany w woj. warmińsko-mazurskim. Paweł K., kierując mercedesem, przekroczył podwójną linię ciągłą, zjechał na przeciwny pas ruchu i zderzył się z jadącym z naprzeciwka Audi 80. Kierująca audi 53-letnia Anna T. oraz jej pasażerka, 67-letnia Barbara N., zginęły na miejscu.

Kobiety pochodziły z Jezioran i sąsiedniej miejscowości. Sam adwokat nie odniósł obrażeń. Następnego dnia po wypadku opublikował w internecie nagranie, w którym określił zdarzenie jako „konfrontację bezpiecznego samochodu z trumną na kółkach”.

Zbulwersował słowami o "trumnie na kółkach". Koniec procesu adwokata

Zbulwersował słowami o „trumnie na kółkach”. Koniec procesu adwokata

Prawie dwa miesiące trwało wykonanie wyroku. Skazany się wymknął.

Oświadczenie odebrano jako skandaliczne. Teraz nastąpił dalszy ciąg tego samego skandalu. Mężczyzna unika wykonania kary. Jak to możliwe, skoro 5 marca zapadł prawomocny wyrok skazujący na więzienie?

Rzecznik Sądu Okręgowego w Olsztynie, sędzia Adam Barczak, przekazał Wirtualnej Polsce, że w sprawie skazanego działania podejmowały dwa sądy. Jak wyjaśnił, sąd w Łodzi rozpatrywał wniosek o odbywanie kary w systemie dozoru elektronicznego – był do tego właściwy ze względu na miejsce zamieszkania skazanego.

Z kolei Sąd Rejonowy w Olsztynie odpowiadał za wykonanie orzeczenia i zlecił doprowadzenie skazanego do zakładu karnego. – Wcześniej, 9 kwietnia, od skazanego wpłynęło pismo z wnioskiem o wstrzymanie wykonania kary. Sąd się nie zgodził. Natomiast 21 kwietnia policja poinformowała, że skazany nie przebywa w miejscu zamieszkania – relacjonuje sędzia Barczak.

Jak dodaje, to właśnie brak stawiennictwa do odbycia kary stał się podstawą do wszczęcia poszukiwań listem gończym. – Skazany nie stawił się do odbycia kary. Ten ciąg zdarzeń nie ma związku z dyskusją o surowości czy łagodności orzeczonej kary – podkreśla rzecznik.

Policja również uważa, że dochowano procedur: – Policjanci z 3. Komisariatu Policji w Łodzi na podstawie listu gończego wydanego 22 kwietnia 2026 roku przez Sąd Rejonowy w Olsztynie prowadzą poszukiwania za Pawłem Kozaneckim celem odbycia przez niego kary pozbawienia wolności w wymiarze 18 miesięcy – powiedziała WP podkomisarz Kamila Sowińska z Komendy Miejskiej Policji w Łodzi.

Pełnomocnik rodzin ofiar zwrócił uwagę na brak rozliczenia się skazanego z pokrzywdzonymi. Do tej pory nie doszło do wykonania obowiązków wobec ofiar – chodzi o wpłatę nawiązki.

– To dodatkowo pokazuje jego stosunek do orzeczenia sądu – zaznacza adwokat. W jego ocenie dotychczasowe działania skazanego, w tym próby przedstawiania się jako ofiary nagonki medialnej, stoją w sprzeczności z ustaleniami sądu i charakterem sprawy.