Zaskakujący przebieg miało niedzielne spotkanie Evertonu z Manchesterem City. W pewnym momencie gospodarze prowadzili już 3:1. Ostatecznie „The Citizens” doprowadzili do remisu. Mocno odczuli jednak konsekwencje straty punktów.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Manchester zajmuje drugie miejsce w tabeli, mając na swoim koncie o jedno rozegrane spotkanie mniej. Do liderującego Arsenalu traci już jednak pięć punktów.
Tak zareagował Pep Guardiola
— Jak zawsze, wynik jest wynikiem. W drugiej połowie straciliśmy kilka piłek. Oni zrobili krok naprzód i byli niesamowici w pojedynkach. To właśnie brytyjska Premier League (…) Mogę mówić o wielu punktach w tym sezonie. To nie jest konieczne. Znacie mnie, nie będę mówił o tym, co się stało. Zdobywamy punkt — podsumował to spotkanie Pep Guardiola.
Szkoleniowiec ubolewał nad tym, że jego drużyna w pełni nie wykorzystała możliwości, które dawała pierwsza połowa. Na półmetku prowadziła 1:0. — To była gra na najwyższym poziomie, bardzo fizyczna. Przegapiliśmy swoje szanse w pierwszej połowie. Ogólnie rzecz biorąc, to był naprawdę dobry mecz — dodawał.
Kolejny mecz Manchester City rozegra w przyszłą sobotę przeciwko Brentford.