Gdy chirurg i anestezjolog robili zabieg krewnemu senatora KO Tomasza Lenza, pacjenci dwóch oddziałów zostali bez opieki lekarskiej. Narodowy Fundusz Zdrowia zakończył kontrolę w szpitalu w Aleksandrowie Kujawskim, którą zapoczątkowała publikacja Wirtualnej Polski. W związku ze stwierdzonymi nieprawidłowościami szpital ma zapłacić karę.
To pokłosie publikacji Wirtualnej Polski z 7 kwietnia. W tekście „Publiczny szpital, prywatny zabieg krewnego senatora KO” opisaliśmy okoliczności zabiegu, jaki w niedzielę 15 marca wykonano krewnemu senatora KO Tomasza Lenza w publicznym szpitalu w Aleksandrowie Kujawskim.
Po informacji o karze wynoszącej 134 tys. złotych w sieci pojawiły się komentarze uderzające w Koalicję Obywatelską. Do partii zwrócił się m.in. analityk Radosław Karbowski. „Zróbcie zrzutkę, bo nie rozumiem, dlaczego my mamy za to płacić. 156 posłów + 43 senatorów. Na głowę wyjdzie Wam po 673 zł” – napisał.
„Niech Lenz zapłaci ze swoich. A jakie konsekwencje dla samych lekarzy?” – tak do sprawy odniosła się komentatorka Kataryna.
Głos zabrał również Jakub Styczyński z portalu zero.pl. „NFZ potwierdził nieprawidłowości w szpitalu, gdzie z pominięciem jakichkolwiek procedur przyjęto krewnego posła Lenza. To zasługa ustaleń Michała Janczury. Po raz kolejny dziennikarze ujawniają patologie, kary idą z kasy podatników, a prawdziwym naruszycielom włos z głowy nie spada” – napisał.
„System kar nakładanych przez NFZ jest patologiczny. Lekarze zrobili samowolkę, zostawili pacjentów, karę poniesie szpital, czyli de facto każdy z nas, bo kara pójdzie z pieniędzy szpitala, a co za tym idzie, będzie mniej na leczenie” – zaznaczył Grzegorz Saj z Onetu.
Rafał Kubowicz z Nowej Nadziei podsumował: „Pan zapłaci, Pani zapłaci. A oni będą dalej uważali się za nadobywateli. Cyrk”