Aryna Sabalenka wygrała 26 z 28 meczów w tym sezonie. Jedyne porażki liderki światowego rankingu to finał Australian Open (4:6, 6:4, 4:6 z Jeleną Rybakiną) oraz ćwierćfinał turnieju WTA 1000 w Rzymie (6:2, 2:6, 6:7 z Hailey Baptiste). – Czasami trzeba się uczyć, wyciągnąć wnioski i iść dalej – tłumaczyła Sabalenka po porażce z Baptiste. Teraz Sabalenka będzie grać w turnieju WTA 1000 w Rzymie, gdzie jej najlepszy wynik to finał z 2024 r. Wtedy Sabalenka przegrała 2:6, 3:6 z Igą Świątek.
Zobacz wideo Świątek sprzeciwia się rewolucji w tenisie. Sabalenka uważa inaczej
Tak przyjaciółka Sabalenki mówi o Świątek. „Jest zupełnie inną osobą”
Anastasija Piwowarowa rozmawiała z portalem sport-express.ru przy okazji premiery serialu „Pierwsza rakieta” w serwisie internetowym Wink. Była rosyjska tenisistka, która przyjaźni się z Sabalenką, mówiła szerzej o Arynie, a także o Idze Świątek.
– Trudno przewidzieć, czy Iga wróci na szczyt. Wygląda na to, że ostatnio ma więcej problemów mentalnych. Zauważyłam, jak tylko Iga została tymczasowo zawieszona z powodu afery dopingowej, to jej gra się zmieniła. To ją złamało psychicznie. Wcześniej była jak robot i nic na korcie nie mogło jej wyprowadzić z równowagi. Teraz Świątek zachowuje się czasami jak niestabilne dziecko. Potrafi się obrazić, rozpłakać i zdenerwować w trakcie meczu. Jest zupełnie inną osobą – powiedziała.
Piwowarowa uważa, że aktualnie największą rywalką Sabalenki jest Coco Gauff. – Coco może pokonać Arynę zarówno mentalnie, jak i taktycznie. Jasne jest, że Aryna będzie faworytką w każdym meczu, ale czasem zaczyna jej brakować pewności siebie i od razu pojawiają się błędy. Aryna stoczyła wiele trudnych pojedynków z Rybakiną, przegrywała z nią ważne pojedynki, ale to Sabalenka prowadzi w bilansie bezpośrednich meczów – dodała była tenisistka.
Rosjanka nie jest też zaskoczona, że Sabalenka jest liderką rankingu.
Zobacz też: Kolejne problemy Borisa Beckera
– Znamy się od czasów, gdy grałyśmy razem w turniejach ITF. Widziałam, jak wspina się na szczyt i jakie wyzwania pokonała. Dlatego ogromnie ją szanuję. Aryna zawsze była interesującą tenisistką. Grała z impetem, była w dobrej formie fizycznej, pełna energii i charyzmy. Musiała jednak pracować nad sobą, żeby jej temperament nie przeszkadzał w grze, bo jest dość wybuchowa. Kiedy z nią grałam, to myślałam: po prostu stój i wytrzymaj, buduj mur, a ona sama się pokona. Sabalenka musiała włożyć mnóstwo pracy, by osiągnąć takie wyżyny – podsumowała Piwowarowa.
Teraz Sabalenka czeka na swój pierwszy mecz w turnieju WTA 1000 w Rzymie, który odbędzie się w środę. Pierwszą rywalką Białorusinki będzie Czeszka Barbora Krejcikova, z którą Sabalenka ma bilans 6-1.