Przypomnijmy, że Stelmet Falubaz gładko rozprawił się z Krono-Plast Włókniarzem 56:34. Jednak po tym spotkaniu głośno jest nie o wyniku, lecz o dialogu między Madsenem a Pawlickim, którzy rozmawiali o ostatniej gonitwie, w której o jeździe parą nie było mowy.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
— Nie widzisz mnie? To ja! — poszedł po biegu do Pawlickiego Madsen.
— Gdzie? — spytał Polak.
— Widziałeś, że to ja? — dopytywał Duńczyk.
— Tak — stwierdził Pawlicki.
— Ooo, to dobrze — kąśliwie odparł Duńczyk.
— Co zrobiłem źle? — spytał polski żużlowiec.
— To nie ma znaczenia. Czuję, że blokujesz mnie cały czas — zakończył wymianę zdań Madsen, który cały mecz zakończył z dorobkiem 12 punktów plus bonus. Pawlicki był bezbłędny. Zapisał na swe konto komplet 15 „oczek”.
— Nie ma drużyny. Widać i słychać, że jest problem z jednym zawodnikiem — podsumował to ekspert Canal+, były żużlowiec, Patryk Malitowski.
Obecny w studiu były trener żużlowej reprezentacji Polski, Marek Cieślak, tylko się roześmiał.
— Jak ktoś nie zna Leona, to go pozna — stwierdził.
Trener wszystko wyjaśnił. Jest konflikt?
Grzegorz Walasek odniósł się do tej burzy, która wybuchła po ostatnim meczu z Włókniarzem. Skomentował to w następujący sposób.
— Ja też byłem w szoku, jak ktoś powiedział, że jest jakaś kłótnia czy awantura. To są dwa charaktery, które chcą wygrywać i czasem spotkają się w nieodpowiednim miejscu, a później sobie to wyjaśnią, tak jak to zarejestrowały kamery. Oni normalnie ze sobą rozmawiają, ale to jest na zasadzie, że jak wyjeżdżają na tor, to i Przemek, i Leon chcą sobie coś udowodnić. Ja uważam, że to nie jest nic złego — powiedział Walasek w „Kolegium Żużlowym” na Youtube Canal+.