„Love is Blind” to eksperyment społeczny, który sprawdza, czy uczucie może narodzić się bez wpływu wyglądu zewnętrznego. Uczestnicy programu randkują w specjalnie przygotowanych kabinach, gdzie mogą się jedynie słyszeć. Przez kilka dni budują relację opartą wyłącznie na rozmowie, nie mając pojęcia, jak wygląda druga osoba.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Przełomowym momentem są oświadczyny — dopiero po ich przyjęciu para spotyka się po raz pierwszy twarzą w twarz. Następnie narzeczeni zamieszkują razem i poznają swoje rodziny, by sprawdzić, czy ich związek przetrwa w codziennym życiu. Finał rozgrywa się przed ołtarzem, gdzie w obecności bliskich podejmują decyzję o ślubie lub rozstaniu.

Format zadebiutował w Stanach Zjednoczonych, a następnie został zaadaptowany w takich krajach jak Francja, Brazylia, Japonia, Szwecja czy państwa arabskie.

Polska wersja „Love is Blind”: pierwsze wrażenia

Po ogłoszeniu polskiej edycji programu pojawiły się obawy dotyczące tego, jak zostanie przedstawiona Polska oraz jacy uczestnicy zdecydują się wziąć udział. Widzowie zastanawiali się, czy produkcja utrzyma wysoki poziom znany z zagranicznych wersji, czy może wypadnie mniej profesjonalnie.

Komentatorzy wskazują, że twórcy zadbali o to, by polska odsłona programu nie odbiegała wizualnie od oryginału. Wrażenie robi także dobór uczestników — mimo początkowych wątpliwości, wielu z nich wydaje się autentycznie poszukiwać miłości, otwarcie mówiąc o swoich doświadczeniach i przeżyciach.

Prowadzącymi polskiej edycji zostali Zofia Zborowska i Andrzej Wrona, a widzowie mogą obserwować, jak uczestnicy — podobniej jak w zagranicznych edycjach — otwierają się na nowe relacje, dzieląc się swoimi historiami i emocjami.

Czytaj także: