6 maja władze Kamczatki ostrzegły przed planowanymi testami rakietowymi na poligonie Kura, zakazując przebywania i poruszania się w pobliżu obiektu zarówno ludziom, jak i wszelkiego rodzaju pojazdom.

Dzień później Rosja wydała komunikaty dla lotnictwa z zaleceniem omijania niebezpiecznych stref (NOTAM). Obejmują one:

Zwrócił na to uwagę Paweł Podwig, starszy pracownik naukowy Instytutu ONZ ds. Badań nad Rozbrojeniem.

Zdaniem Podwiga oraz Etienne’a Marcusa, analityka francuskiej Fundacji Badań Strategicznych (FRS), wszystko wskazuje na przygotowania do trzeciego testu „Sarmata”. Te same strefy Rosja zamykała dla lotów podczas poprzedniej próby wystrzelenia rakiety w listopadzie 2025 r. Wówczas pocisk utrzymał się w powietrzu ok. minuty, po czym spadł.

Jak wskazuje Marcus, okno startowe dla „Sarmata” przypada na okres od 8 do 11 maja.

— mówi ekspert.

Według Marcusa rosyjskie władze najwyraźniej chcą w zamian „zademonstrować siłę poprzez test swojej najpotężniejszej międzykontynentalnej rakiety balistycznej”.

Kreml chce urządzić atomowy pokaz siły zamiast tradycyjnej parady, ale problem w tym, że „Sarmat” częściej kończy w płomieniach niż w podręcznikach wojskowej chwały. Jeśli więc Rosja naprawdę odpali rakietę 9 maja, świat będzie patrzył nie tylko z niepokojem — ale też z pytaniem, czy tym razem w ogóle uda się jej dolecieć dalej niż minutę po starcie.

Problem w tym, że ostatnie próby „Sarmata” kończyły się fiaskiem — i to już na bardzo wczesnym etapie lotu. Ekspert przypomina, że w lipcu rakieta runęła tuż po starcie, pozostawiając po sobie krater o średnicy ok. 70 m i gigantyczną fioletową chmurę.

Z kolei we wrześniu 2024 r. „Sarmat” eksplodował bezpośrednio w silosie startowym na poligonie Plesieck.

Rosja rozwija program „Sarmat” od 2013 r., aby zastąpić rakiety „Wojewoda” (w kodzie NATO: „Satan”) — najstarsze pociski jądrowe pozostające jeszcze na wyposażeniu rosyjskiej armii, umieszczane w silosach już w latach 80.

Według danych SIPRI w składzie rosyjskich Strategicznych Wojsk Rakietowych pozostały jedynie 34 takie rakiety, a najnowsza z nich została wyprodukowana jeszcze w 1988 r.

Władimir Putin zapowiadał, że „Sarmat” trafi do służby już w 2020 r., a później wielokrotnie ponawiał te obietnice. Rakieta jednak do dziś nie została w pełni wdrożona.

4 maja pod zarzutem „sprzeniewierzenia środków” zatrzymano i osadzono w areszcie śledczym Aleksandra Gawriłowa — dyrektora generalnego zakładów „Krasmasz”, odpowiedzialnych za produkcję „Sarmatów”.

Pierwszy (i jedyny udany) test pocisku Sarmat w kwietniu 2022 r.Russian Defense Ministry Press Service/Associated Press/East News / East News

Pierwszy (i jedyny udany) test pocisku Sarmat w kwietniu 2022 r.

Zdaniem Marcusa niepowodzenia programu „Sarmat” oznaczają „poważne osłabienie” rosyjskiego odstraszania nuklearnego w perspektywie średnioterminowej.

Wymiana przestarzałych rakiet R-36M2 »Wojewoda«, na których opiera się znaczna część rosyjskich strategicznych głowic jądrowych, zostaje po raz kolejny odsunięta w czasie. Dodatkowo ich serwisowanie — do 2014 r. realizowane przez Ukrainę — pozostaje pod dużym znakiem zapytania

— przyznaje Marcus.

Rosja wciąż ma czym straszyć

Według danych SIPRI rosyjskie strategiczne siły jądrowe dysponują 333 rakietami bazowania lądowego.

Trzon arsenału stanowią kompleksy „Jars” — 206 jednostek, w tym wyrzutnie mobilne. Każda z tych rakiet może przenosić cztery głowice o mocy 250 kiloton.

Rosja posiada również:

  • 78 rakiet „Topol” z pojedynczą głowicą o mocy 800 kiloton,
  • 12 kompleksów „Awangard”
  • oraz ok. trzech tuzinów rakiet „Wojewoda”, wyposażonych w 10 niezależnie naprowadzanych głowic bojowych.

Oprócz tego Federacja Rosyjska posiada na uzbrojeniu 192 balistyczne rakiety odpalane z okrętów podwodnych — „Siniewa” i „Buława” — wynika z danych SIPRI.