Karaluchy kontra pył księżycowy
Po powrocie misji Apollo 11 naukowcy nie mieli pewności, czy próbki przywiezione z powierzchni Księżyca są całkowicie bezpieczne dla życia na Ziemi. Choć dziś może to brzmieć absurdalnie, pod koniec lat 60. istniały obawy, że księżycowy pył może zawierać nieznane mikroorganizmy lub substancje szkodliwe dla ludzi i zwierząt. Dlatego NASA rozpoczęła serię nietypowych eksperymentów, które miały rozwiać te wątpliwości. Jednym z najbardziej zaskakujących było karmienie karaluchów i krewetek pyłem księżycowym.
Neil Armstrong, Buzz Aldrin i Michael Collins zabrali ze sobą około 21,6 kg materiału badawczego, w tym 50 skał i próbek księżycowego gruntu z powierzchni i tuż pod nią. Astronauci po powrocie z Księżyca trafili na 21-dniową kwarantannę na wypadek ewentualnych niebezpiecznych mikroorganizmów przywiezionych z naszego naturalnego satelity. W tym czasie laboratoria analizowały próbki skał dostarczonych przez załogę. Badacze postanowili sprawdzić, jak żywe organizmy reagują na kontakt z materiałem spoza Ziemi. Do eksperymentów wykorzystano m.in. ryby, krewetki, ostrygi, muchy czy karaluchy, uznawane za wyjątkowo odporne stworzenia.
Pył księżycowy nie był problemem dla zwierząt
Za jeden z projektów odpowiadała entomolożka Marion Brooks. Naukowcy mieszali rozdrobniony pył księżycowy z pożywieniem dla owadów i obserwowali, czy pojawią się oznaki chorób albo uszkodzeń organizmu. Testowano zarówno sterylizowane próbki, jak i materiał pozostawiony bez dodatkowej obróbki. Obawiano się między innymi tego, że ostre drobiny pyłu mogą uszkadzać układ pokarmowy zwierząt.
Ku zaskoczeniu części badaczy nic niepokojącego się jednak nie wydarzyło. Karaluchy przeżyły eksperyment bez większych problemów, a analiza ich tkanek nie wykazywała uszkodzeń. Brooks przyznała później, że spodziewała się bardziej „agresywnej” struktury księżycowego pyłu, tymczasem nie zauważono nawet zadrapań w przewodach pokarmowych owadów.
Wyniki tych testów miały ogromne znaczenie dla programu kosmicznego. NASA chciała mieć absolutną pewność, że próbki z Księżyca nie stanowią zagrożenia biologicznego dla ziemskiego ekosystemu. Ostatecznie nie znaleziono żadnych dowodów na obecność mikroorganizmów zamieszkujących Srebrny Glob, a kolejne misje realizowano już z dużo mniejszym poziomem ostrożności.
– Musieliśmy udowodnić, że nie zanieczyścimy nie tylko ludzi, ale także ryb, ptaków, zwierząt, roślin i wszystkiego innego – wyjaśnił Charles Berry, szef operacji medycznych podczas misji Apollo, w projekcie NASA poświęconym historii mówionej w 1999 roku.
NASA nie pozwoliła licytować karaluchów z eksperymentów
Sztuczna inteligencja w służbie zdrowia. Ma pomóc w leczeniu raka jajnika© 2026 Associated Press
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nas
