Curiosity wylądował na Marsie 5 sierpnia 2012 roku i od tamtej pory bada geologię planety, poszukując śladów jej potencjalnej przeszłości sprzyjającej życiu. Wyposażony w ramię robotyczne z wiertłem o masie około 2,7 kg, regularnie pobiera próbki skał i pyłu. Podczas jednej z rutynowych operacji łazik natrafił na skałę o nazwie „Atacama”, która postanowiła nie tylko poddać się badaniom, ale i udać się z łazikiem w dalszą podróż.
„Atacama” kontra inżynieria NASA
Badany obiekt miał około 0,4 m szerokości i ważył blisko 13 kg. W momencie wycofywania wiertła cała skała została wyrwana z podłoża i utknęła na osłonie mechanizmu obrotowego ramienia. Zdjęcia wykonane przez kamery bezpieczeństwa i nawigacyjne Curiosity pokazują nietypową sytuację – robot dosłownie nosił marsjański głaz na swoim narzędziu badawczym.
Seria manewrów i niespodziewane zakończenie
Niestety, tym razem Mars nie chciał współpracować i Atacama pozostawała niewzruszona. Kilka dni później podjęto więc bardziej zdecydowane działania – ramię Curiosity zostało ponownie ustawione, wiertło obrócono, wprawiono w drgania i uruchomiono dodatkowe ruchy mechaniczne. To okazało się strzałem w dziesiątkę, skała odczepiła się już podczas pierwszej serii manewrów,
Choć incydent wyglądał jak scenka z kosmicznego sitcomu, dla NASA to cenna lekcja o nieprzewidywalności marsjańskiego środowiska. Curiosity wyszedł z tej „konfrontacji” bez uszkodzeń i może kontynuować swoją misję badania Czerwonej Planety.
Psy-roboty z głowami Muska, Bezosa, Zuckerberga i Warhola na wystawie amerykańskiego artysty © 2026 Associated Press
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nas
