Ollie Watkins, Emiliano Buendia i John McGinn – to nazwiska bohaterów półfinałowego meczu rewanżowego Ligi Europy pomiędzy Aston Villą a Nottingham Forest. Piłkarze z Birmingham odrobili jednobramkową stratę z pierwszego starcia z nawiązką i w czwartkowy wieczór 7 maja rozbili rywali aż 4:0. Tym samym trener Unai Emery powalczy o swoje piąte trofeum w tych rozgrywkach.

Zobacz wideo Dziś to wyblakły klasyk, ale kiedyś to się działo. „Szukali się po dworcach”

Cash z solidną grą. Brytyjczycy jednak zapomnieli o jednym

90 minut na murawie spędził Matty Cash. Reprezentant Polski w swoim stylu starał się być aktywny z przodu, a w defensywie nie miał zbyt wiele pracy, gdyż zespół Vitora Pereiry nie konstruował zbyt wielu akcji. Występ 28-latka na tle byłej drużyny (2014-2020) pozytywnie oceniły brytyjskie media.

Na 7,5 w dziesięciopunktowej skali Cash zasłużył w oczach portalu The 4th Official. „Miał pozytywny wpływ na grę po obu stronach boiska” – czytamy w krótkim podsumowaniu. Co ciekawe, to paradoksalnie jedna z niższych ocen w zespole – niżej z wyjściowej jedenastki, bo na 7, oceniono jedynie Emiliano Martineza, Victora Lindelofa, Ezriego Konsę i Lucasa Digne. To tylko podkreśla, jak dobry mecz zagrała Aston Villa.

O pół punktu wyżej reprezentant Polski został oceniony przez Birmingham Live, który nie szczędził pochwał pod adresem drużyny z Villa Park. „Był zaangażowany w większość ataków Villi, a jakość pokazywał także przy stałych fragmentach gry. Nic nie przechodziło jego stroną tego wieczoru – zostawił na boisku serce od pierwszej do ostatniej minuty” – czytamy.

Sęk w tym, że jedna groźna akcja przeszła stroną Polaka. „W 69. minucie goście mieli genialną okazję do wyrównania stanu dwumeczu. Doskonałe podanie prostopadłe otrzymał Chris Wood, ale przegrał pojedynek sam na sam z Emiliano Martinezem, który inteligentnie zostawił prawą nogę. Gdyby w tej sytuacji padł gol, obwiniany byłby Cash, gdyż złamał linię spalonego” – pisaliśmy na Sport.pl. Jak widać jednak, to zupełnie umknęło oceniającym.

„Zaangażowany w szybki początek Villi z atakami po prawej stronie. W pewnym sensie, to był spokojniejszy wieczór dla Casha. Wykonał swoje zadanie, gdy jego były zespół miał trudności z powstrzymywaniem ataków Villi” – tak pisze Express & Star i wystawia 28-latkowi „czystą 7”. Na taką samą notę prawy defensor zasłużył w oczach oceniających na portalu Villa News.

Dla Matty’ego Casha będzie to pierwsza szansa na europejskie trofeum. Wcześniej najbliżej tego osiągnięcia był w sezonie 2024/25, gdy wraz z Aston Villą zameldował się w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Nie ma co zatem ukrywać – dziś okazja do osiągnięcia sukcesu jest dużo większa. 20 maja w Stambule reprezentant Polski zatem rozegra jeden z najważniejszych meczów w karierze.

Zobacz też: Szokująca diagnoza ws. Rosjan. Przewidują „rychły powrót”