Arka była nastawiona na defensywę i pod tym względem może być zadowolona. Lech nie zdobył gola, mimo że przez 79 procent gry miał piłkę, oddał 8 strzał i miał 9 rzutów rożnych.
Gdynianie grali w obronie uważnie. Starali się powstrzymać ataki Lecha przez środek, a akcje rywali z bocznych sektorów na ogół kończyły się niezbyt precyzyjnymi dośrodkowaniami. Od tego były tylko trzy wyjątki. Ishak głową posłał piłkę w poprzeczkę, Kozubak (Lech Poznań) z kilku metrów powinien strzelić gola, ale Grobelny (ARKA Gdynia) popisał się bardzo dobrą interwencją. Także Gojny (ARKA Gdynia) szczęśliwie interweniował, gdyż tuż przed polem karnym powalił Walemarka (Lech Poznań). Co prawda nie zagra przez to w następnej kolejce, ale skończyło się tylko żółtą kartką i niecelnym strzałem z rzutu wolnego samego faulowanego.
W ofensywie Arka niewiele wskóra. Po przerwie powinna postarać się częściej utrzymywać się przy piłce, aby dać oddech defensorom, który na pewno dużo sił kosztuje ciągłe przesuwanie, czy blokowanie strzałów rywali.