Pokemon od lat funkcjonuje trochę na własnych zasadach. Wokół kolejnych premier i wznowień regularnie pojawiają się narzekania, dyskusje o cenach czy pytania o sens takich ruchów, ale gdy przychodzi do wyników sprzedaży, marka znowu robi swoje. I właśnie dlatego najnowszy rezultat Pokemon FireRed i LeafGreen pokazuje coś, co Nintendo zna od dawna – tę serię naprawdę bardzo trudno zatrzymać.
Firma poinformowała w najnowszych materiałach finansowych, że FireRed i LeafGreen sprzedały się łącznie w ponad 4 milionach egzemplarzy w pierwszych sześciu tygodniach od debiutu na Switchu. Obie gry trafiły do sprzedaży 27 lutego 2026 roku, a co istotne, nie zostały wrzucone do biblioteki Nintendo Switch Online, tylko pojawiły się jako osobne zakupy cyfrowe. I to wywołało sporą falę krytyki, bo część graczy uznała, że za tak stare tytuły Nintendo każe sobie płacić zdecydowanie za dużo.
Dalsza część tekstu pod wideo
Na tym zresztą nie kończyły się kontrowersje, bo po premierze głośno zrobiło się też o filtrze wulgaryzmów, który ograniczył możliwość nadawania niektórych nazw i został odebrany przez część fanów jako forma cenzury. Mimo to wynik sprzedaży może zadowalać deweloperów – niezależnie od całego szumu wokół ceny i zmian w zawartości, gracze i tak tłumnie ruszyli po te odświeżone klasyki. Pokemon są najlepszym dowodem na to, że nawet gdy pojawia się sporo narzekań, na końcu i tak potrafi zamienić je w miliony sprzedanych kopii.
![]()