Gortat podczas niedawnej wizyty w podcaście „W cieniu sportu” Przeglądu Sportowego Onet odważnie skrytykował Donalda Trumpa.
— Przez to, co się dzieje w USA, nie wyobrażam sobie, by mój syn urodził się w Ameryce i wychowywał w tej kulturze. A 70 na 80 nie jest dżentelmeńską ustawką w lesie, żebyśmy też to zrozumieli — powiedział. A teraz poszedł jeszcze dalej.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Marcin Gortat o dwóch prezydentach Polski
— Słysząc dzisiaj wypowiedzi wielu polityków, którzy mają prawo głosu, to jest to przerażające, jak jeden prezydent potrafi powiedzieć w trakcie konferencji prasowej do dziennikarki „jesteś głupia, nie masz zielonego pojęcia, o czym mówisz”. Budzi się jednego dnia i mówi, że weźmie Grenlandię lub zrobi z Kanady 51. stan — zaczął swoją wypowiedź były koszykarz.
— Nasz prezydent, za którym chyba dzisiaj tęsknimy, mówi, że spotkanie 70 na 70 w lasach to tak naprawdę dżentelmeńska ustawka. To są przerażające rzeczy w dzisiejszych czasach — dodał. Miał na myśli słowa Andrzeja Dudy z Kanału Zero.
— Ja tego nie pochwalam. Ale z drugiej strony nie potępiam tego w sposób absolutny. Jak chcą się między sobą bić w lesie i idą tam specjalnie, zawierają „gentlemen’s agreement” między sobą, że będą to robili na określonych zasadach, bo o ile wiem, tak to się odbywa, i się biją — powiedział wtedy były prezydent.
— To, co dzisiaj widzimy na świecie, co mówią najważniejsze osoby na stołkach, nie mówię tylko w Polsce… […] Rzeczy, które są wypowiadane, są po prostu przerażające. Wychowując młodego syna, zdaję sobie sprawę, że chcę dać mu jak najlepsze wartości życiowe, nauczyć go szacunku do ludzi, kobiet, wszystkich osób dookoła — dodał Gortat w TVP.