- Audi Q9 chce powtórzyć historię modelu Q7: znowu zostać największym SUV-em klasy premium;
- Na razie obejrzeliśmy wnętrze Audi Q9. Jest niezwykle przestronne, świetnie wykończone i bardzo nowoczesne;
- W Audi Q9 jest dużo innowacyjnych rozwiązań: elektrycznie otwierane i zamykane drzwi, wyjątkowy panoramiczny dach, wibrujący zestaw audio i magnetyczne ładowarki do smartfonów;
- Więcej informacji na temat nowego modelu Audi Q9 poznamy w sierpniu 2026 roku.
W 2005 roku na salonie motoryzacyjnym we Frankfurcie Audi zaprezentowało prestiżowy model dużego SUV-a: Audi Q7. Na rynku nie było takiego samochodu, może poza specyficznym Range Roverem, który bardziej przypominał luksusową terenówkę, mimo pierwszej w historii tej marki konstrukcji z nadwoziem samonośnym. Pomysł Audi spodobał się klientom na całym świecie, a przede wszystkim w USA.
Zobacz wideo Nazwa Audi A6 Avant brzmi znajomo? Nowy model wygląda, jakby powstał specjalnie dla Polaków
Przez chwilę Audi było rynkowym monopolistą. Wszyscy konkurenci byli albo bardziej prymitywni, mniejsi, lub nie należeli do klasy premium. Jednak na rywali nie trzeba było długo czekać. W 2006 roku pojawił się Mercedes klasy GL (później: GLS), który był jeszcze bardziej imponujący. BMW dołączyło do tego wyścigu stosunkowo późno, bo w 2018 roku, chociaż chwaliło się nim już od 2014 r. Później rynek oszalał na punkcie SUV-ów kategorii premium i luksusowych modeli tej kategorii. Każdy chciał mieć je w swojej ofercie.
W międzyczasie główni rywale, BMW X7 i Mercedes GLS przerośli pioniera gatunku, jakim jest Audi Q7. Koncern z Ingolstadt właśnie uznał, że pora zmienić proporcje, bo na rynku jest miejsce na jeszcze większy SUV klasy premium. Dlatego stworzył Audi Q9. To olbrzymi i prawdziwie luksusowy SUV, którego jego powstanie ponownie ma duży sens. Jeśli chodzi o przestrzeń we wnętrzu i bagażnik, nie ma sobie równych. Żeby to zrozumieć, wystarczy zajrzeć do jego kabiny.

Audi Q9fot. Audi
Na razie mogłem zrobić tylko tyle. Obejrzałem zakamuflowaną sylwetkę nowego modelu w studiu i mogłem posiedzieć w środku. Już na pierwszy rzut oka widać, że to będzie największy europejski SUV klasy premium w sprzedaży. Długością nadwozia przerasta wymienionych rywali o jakieś 10 cm. A jego wnętrze jest naprawdę wspaniałe.
W Audi Q9 jest więcej miejsca niż w każdej luksusowej limuzynie, co czyni go doskonałym modelem nie tylko dla licznych i bogatych rodzin, ale także dla dyrektorów, prezesów i właścicieli prosperujących firm. Limuzynom został już chyba tylko prestiż, chociaż ten wskaźnik również się wyrównuje z każdym kolejnym ociekającym przepychem SUV-em. Audi Q9 poprawi wizerunek tej kategorii, bo jego kabina jest fantastyczna. Robi wrażenie, jeszcze zanim zajmiemy miejsce w jednym z przepastnych foteli, bo obie pary drzwi otwierają się i zamykają elektrycznie.
Wbrew pozorom to rozwiązanie ma wiele zalet. Nie chodzi wyłącznie o prestiż, ale również o bezpieczeństwo. Mechanizm otwierania drzwi współpracuje z elektronicznymi czujnikami, które wykrywają ruch na zewnątrz pojazdu. Dzięki temu nie otworzą się, jeśli obok pojawi się jakiś ruchomy obiekt. To pozwala uniknąć poważnego wypadku. Poza tym w klasie premium chodzi o wyposażenie, którym nie mogą pochwalić się konkurenci. Na tym jednak nie kończy się innowacyjność inżynierów Audi.
Kabina jest tak przestronna, że można się w niej poczuć jak w domu, ale nie ze względu na wykończenie, tylko kubaturę. Poza tym została bardzo porządnie wykonana i wykończona świetnymi materiałami, m.in. naturalną skórą i drewnem. W środku jest dużo schowków, system audio klasy premium opracowany przez Burmestera, który oprócz głośników w zagłówkach, został wyposażony w silniki wibracyjne w przednich fotelach, które poprawiają odczuwanie dźwięków subniskotonowych.
Kolejną atrakcją jest olbrzymie panoramiczne okno dachowe, które jest otwierane, podświetlane diodowymi projekcjami oraz strefowo wygaszane, dzięki zastosowaniu elektrochromatycznej technologii (zmiany przepuszczalności szkła potraktowanego impulsem elektrycznym). Próżno szukać takiej kombinacji cech gdzie indziej. Następną ciekawostką są podwójne bezprzewodowe ładowarki z magnetycznymi uchwytami, zlokalizowane na konsoli środkowej. Taki MagSafe w samochodzie jest genialnym w swej prostocie rozwiązaniem, które poprawia wygodę i podnosi bezpieczeństwo.

Audi Q9fot. Audi
Im dokładniej rozglądałem się po kabinie prototypu nowego Audi Q9, tym większe wrażenie na mnie robiła. Trzy wielkie ekrany i futurystycznie zaprojektowane fotele sprawiają, że wnętrze wygląda bardzo futurystycznie. W Q9 standardowe są trzy rzędy siedzeń, na których mieści się siedem osób, ale można też zamówić odmianę sześcioosobową z sześcioma oddzielnymi fotelami. Nie przypominam sobie europejskiego auta, w którym by było tak dużo miejsca w drugim rzędzie. Całość jest delikatnie podświetlona dziesiątkami dyskretnych diod. Nie jestem fanem tylko tego, jak wyglądają ekrany na desce rozdzielczej podzielone na strefy dla kierowcy i pasażera. Z drugiej strony muszę przyznać, że to bardzo ergonomiczne rozwiązanie.
A propos ergonomii, najbardziej mnie zdziwiła stosunkowo nieduża liczba fizycznych przycisków. Większość z nich znalazła się w drzwiach i na atrakcyjnej stylistycznie kierownicy, chociaż nawet one są tak naprawdę wielofunkcyjnymi panelami dotykowymi. Myślałem, że producenci powoli odchodzą od tego rozwiązania na rzecz klasycznych przełączników i pokręteł. Mimo to wnętrze nowego Audi Q9 jest obietnicą bardzo ciekawego samochodu. Niestety dopiero za jakiś czas będę mógł obejrzeć go w całości i poznać komplet danych technicznych, które opisują ten model. Bardziej interesuje mnie coś innego. Czy Audi znów zapoczątkuje nowy trend, a inni producenci premium podążą za nim i też zaprezentują gigantyczne SUV-y klasy premium? No i gdzie jest granica rozsądku, jeśli chodzi o rozmiary takich aut? Klienci z Ameryki nie muszą się nimi przejmować, ale nam coraz trudniej je zmieścić na europejskich drogach i parkingach.
Materiał został zrealizowany na wyjeździe sfinansowanym przez Volkswagen Group Polska Sp. z o.o. Firma nie miała wpływu na treść ani wglądu w tekst przed publikacją.

Audi Q9fot. Audi/Roman Raetzke