Postanowienie o zabezpieczeniu wydali: Bogdan Święczkowski, Bartłomiej Sochański, Stanisław Piotrowicz (przewodniczący), Justyn Piskorski i Rafał Wojciechowski.

Zabezpieczenie zostało wydane w dniu, w którym sejmowa komisja sprawiedliwości zajmowała się sprawą wyboru kandydatów do KRS. W trakcie posiedzenia przegłosowała głosami 20 do dziewięciu dalsze procedowanie wyboru.

„Trybunał Konstytucyjny postanawia […] zabezpieczyć wniosek grupy posłów przez wezwanie Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej do powstrzymania się od wyboru członków Krajowej Rady Sądownictwa […] do czasu wydania przez Trybunał Konstytucyjny ostatecznego orzeczenia w sprawie” — brzmi treść pisma TK.

Treść pisma opublikował w sieci m.in. prawnik Kamil Zaradkiewicz, w przeszłości p.o. prezesa Sądu Najwyższego.

Przypomnijmy, posłowie PiS złożyli do TK wniosek dotyczący niekonstytucyjności wyboru sędziowskich członków KRS. Co zaskakujące, zostały one uchwalone pod koniec 2017 r., a więc w czasach rządów tej partii. Cały obecny, wybrany za rządów PiS, skład Rady został wyłoniony na podstawie przepisów, które obecnie PiS skarży do TK.

Waldemar Żurek komentuje ruch TK. „Nie no, żarty”

— Nie no, żarty — mówi Onetowi minister Waldemar Żurek, odpowiadając na pytanie, czy rząd uzna najnowsze zabezpieczenie TK w sprawie wyborów do KRS. — Równie dobrze pan Święczkowski mółby ogłosić, że funkcję prezesa trybunału on będzie sprawował dożywotnio. Poza tym, w składzie, który wydał to zabezpieczenie, była osoba nazywana dublerem, więc ten skład w żadnym wypadku nie tworzył sądu — wskazuje Żurek.

— Nie róbmy sobie żartów z prawa. Ja wcale bym się nie zdziwił, jakby ten skład TK ustalił, że ziemia jest płaska, gdyby takie było oczekiwanie ich politycznych mocodawców, którzy ich wybrali — podkreśla. — Naprawdę, nie warto się tym zajmować. My robimy swoje, przywracamy instytucje, które zniszczono, by działały zgodnie z konstytucją — zaznacza Żurek.