Ministerstwo Spraw Zagranicznych na stronach rządowych zaktualizowało ostrzeżenie dla Boliwii do poziomu trzeciego. Resort odradza podróże, które nie są konieczne na terytorium całego kraju. MSZ wyjaśnia, że za konieczne uznaje m.in. wyjazdy zawodowe czy związane z pilnymi sprawami rodzinnymi, natomiast odradza podróże w celach turystycznych.

W komunikacie podkreślono, że w Boliwii trwają gwałtowne manifestacje i blokady dróg, które w najbliższym czasie mogą się zaostrzyć. MSZ ostrzega, że przemieszczanie się po kraju oraz jego opuszczenie może być utrudnione, a osoby podróżujące mogą zetknąć się z przemocą ze strony protestujących.

„W niektórych wypadkach może nieść ryzyko narażenia na przemoc ze strony protestujących i blokujących drogi (przebicie opon, obrzucenie pojazdów kamieniami, rzadziej pobicia)” – czytamy w oświadczeniu MSZ.

MSZ informuje, że protesty i blokady dróg najprawdopodobniej nasilą się w dniach 12-18 maja. Zwraca uwagę, że nie da się przewidzieć, gdzie i kiedy pojawią się nowe blokady oraz które z już istniejących staną się bardziej intensywne. W ocenie resortu podróż do Boliwii w najbliższym czasie grozi brakiem możliwości swobodnego przemieszczania się oraz wyjazdu z kraju.

Resort przekazał też, że połączenia autobusowe ze stolicy są zablokowane. Jednocześnie nie wyklucza, że mogą pojawić się zakłócenia w funkcjonowaniu połączeń lotniczych, jeśli protestujący zablokują drogi dojazdowe lub dostawy paliwa.

„Infrastruktura turystyczna na trasach przy blokadach jest często uboga: brak toalet, hoteli, restauracji. W nocy temperatura może spadać do 0 stopni Celsjusza” – wskazano.

„Często zdarzają się przypadki przestępczości pospolitej. Celem ataków są także cudzoziemcy – incydentalnie dochodzi do okradania turystów przez osoby podające się za policjantów. Przestępcy namawiają też do przewozu podejrzanych pakunków, w których ukryte są narkotyki” – dodano.