Zmiana nie wynika wyłącznie z mody. Jak pokazują dane IKEA, klienci coraz rzadziej sięgają po klasyczne firanki, które zalegają na sklepowych półkach. Powód? Przede wszystkim wygoda.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Dlaczego nie chcemy już zasłon ani firanek?

Pranie i prasowanie kilkumetrowych firan to zadanie czasochłonne, a ich włókna wyjątkowo łatwo chłoną kurz. Nowoczesne wnętrza stawiają na rozwiązania, które chronią prywatność i delikatnie rozpraszają światło, ale nie wymagają uciążliwej pielęgnacji.

Minimalistyczne panele woalowe oraz rolety pozwalają regulować ilość światła w pomieszczeniu, a ich montaż jest na tyle prosty, że większość osób poradzi sobie bez fachowej pomocy. Co więcej, koszt podstawowej rolety do standardowego okna to wydatek rzędu 50–60 zł, a prosty woal na metry bywa jeszcze tańszy. Tymczasem gotowe, szyte na miarę firanki potrafią kosztować nawet kilka tysięcy złotych.

Światło i higiena priorytetem

Architekci podkreślają, że światło dzienne to kluczowy element nowoczesnego mieszkania. Duże, niezacienione okna powiększają optycznie przestrzeń i sprawiają, że wnętrza wydają się bardziej przyjazne. Gładkie materiały i proste rolety wpisują się w estetykę promowaną przez media społecznościowe i katalogi deweloperów: minimum dekoracji, maksimum funkcjonalności.

Nie bez znaczenia jest również kwestia higieny. Kurz to jeden z najczęstszych domowych alergenów. Gęsto tkane firanki zatrzymują go znacznie bardziej niż gładkie powierzchnie rolet, które wystarczy przetrzeć wilgotną ściereczką. Nic dziwnego, że osoby z alergiami coraz częściej wybierają właśnie rolety lub żaluzje.

Zmiana widoczna także w blokach

Nowy trend nie ogranicza się do nowoczesnych apartamentów. Także w blokach coraz rzadziej widuje się charakterystyczne marszczone firanki, które przez lata nadawały elewacjom jednolity wygląd. Agenci nieruchomości, przygotowując mieszkania do sprzedaży, często rekomendują „odchudzenie” okien — na zdjęciach wnętrze wydaje się wtedy jaśniejsze i bardziej przestronne.

Powrót do prostoty to powrót do pierwotnej funkcji okna: wpuszczania światła i zapewniania widoku. W przypadku potrzeby całkowitego zaciemnienia, na przykład w sypialni, specjaliści zalecają połączenie lekkiej rolety z grubszą zasłoną — rozwiązanie praktyczne i wciąż niedrogie.

Polecamy: