Finał Pucharu Włoch zapowiadał się jako starcie dwóch zespołów, które do decydującego meczu przystępowały w różnych nastrojach, ale z równie dużą motywacją. Inter Mediolan przyjechał na Stadio Olimpico jako świeżo upieczony mistrz Włoch i chciał potwierdzić swoją dominację na krajowym podwórku, zwłaszcza, że zaledwie kilka dni wcześniej ograł Lazio na tym samym stadionie 3:0. Wtedy jednak stawką były ligowe punkty.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Dla Piotra Zielińskiego była to z kolei szansa na następny sukces w karierze i ważny moment w końcówce sezonu. Mecz zaczynał w pierwszym składzie. Wagę spotkania podkreślała efektowna oprawa przed jego rozpoczęciem. Sztuczne ognie, pirotechnika i hymn Włoch śpiewany przez piosenkarza o pseudonimie Nek przy współudziale orkiestry nadawały powagi wydarzeniu.
Pierwsza połowa finału Pucharu Włoch przebiegała pod wyraźne dyktando Interu.Aktywni byli Denzel Dumfries, Nicolo Barella i Dimarco, a pierwsze groźne sytuacje stworzyli Marcus Thuram oraz Lautaro Martinez. Argentyńczyk w 11. minucie był bardzo blisko otwarcia wyniku, kiedy po dośrodkowaniu Barelli uciekł obrońcom i oddał groźny strzał głową, który minimalnie minął bramkę Lazio.
Przewaga mediolańczyków przyniosła efekt chwilę później. W 14. minucie po rzucie rożnym wykonywanym przez Barellę piłkę próbował musnąć Thuram, a niefortunną interwencję zanotował Adam Marusić, który skierował futbolówkę do własnej bramki. Inter objął prowadzenie 1:0 i od tego momentu jeszcze pewniej kontrolował przebieg meczu.
Lazio miało problem z wyjściem spod pressingu rywali i długo nie potrafiło stworzyć sobie klarownej okazji. Najlepszą okazję dla Lazio w końcówce połowy miał właśnie Gustav Isaksen, którego strzał po podaniu Matii Zaccagniego został jednak zablokowany i zakończył się jedynie rzutem rożnym.
Inter natomiast regularnie zagrażał bramce Edoardo Motty. Blisko podwyższenia wyniku byli Thuram i Dumfries, a świetną interwencją popisał się Nuno Tavares, który zablokował bardzo groźny strzał Holendra. W 35. minucie mediolańczycy zadali drugi cios. Dumfries odebrał piłkę Tavaresowi i natychmiast dograł do Lautaro Martineza, który bez problemu skierował ją do pustej bramki i było 2:0.
W końcówce pierwszej połowy warto odnotować także aktywność Zielińskiego. Polski pomocnik oddał mocny strzał z dystansu, ale bramkarz Lazio zdołał skutecznie interweniować.
Inter nie wypuścił trofeum z rąk. Zdobył Puchar Włoch
Drugą połowę lepiej rozpoczęło Lazio, które częściej gościło pod polem karnym Interu. W 58. minucie blisko gola był Tijjani Noslin, ale uderzył minimalnie obok słupka. Mediolańczycy kontrolowali jednak posiadanie piłki i odpowiadali groźnymi akcjami.
Najlepszą okazję zmarnował w 70. minucie Luis Henrique, który niepilnowany posłał piłkę tuż obok bramki. Chwilę później Lazio mogło skarcić rywali, lecz świetną interwencją popisał się Josep Martinez, broniąc strzał Boulaye Dii. Lazio nie zdołało odrobić strat, a Inter po raz 10. w historii sięgnął po Coppa Italia.
Piotr Zieliński zdobył po raz drugi w karierze Puchar Włoch, bo po pierwsze treofeum sięgnął jeszcze w SSC Napoli w sezonie 2018/2019. Dogonił pod tym względem Zbigniewa Bońka, który dwa razy wznosił Coppa Italia — w sezonie 1982/83 z Juventusem, a trzy lata później z AS Roma.