W środę gruchnęła informacja przekazana przez Meczyki, że niedzielne starcie FC Barcelona — Real Betis będzie pożegnaniem z Camp Nou dla Roberta Lewandowskiego. Polak ma mocno rozważać przenosiny do Arabii Saudyjskiej.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Tuż po tej informacji WP SportoweFakty podały, że Lewandowski otrzymał nawet oficjalną ofertę. Chodzi o saudyjskiego giganta Al-Hilal. Polak miałby zarabiać aż 90 mln euro za sezon!Oto trzy ostrzeżenia dla Roberta Lewandowskiego
Jednak Lewandowski wielokrotnie w ostatnich tygodniach przyznawał, że decyzję dotyczącą swojego kolejnego kroku podejmie wraz z rodziną, a sam transfer do Arabii Saudyjskiej nie byłby korzystny dla żony zawodnika Anny Lewandowskiej i jego dzieci.
Pewnym ostrzeżeniem mogą być słowa Pawła Dawidowicza. Obecnie piłkarz Rakowa Częstochowa jeszcze kilka miesięcy temu był związany z saudyjskim Al-Hazem SC, lecz nie zagrał tam ani minuty, bo błyskawicznie rozwiązał umowę.
— To było naprawdę zbyt trudne, by tam być, z różnych powodów — powiedział w rozmowie z TuttoMercatoWeb, wskazując m.in. konieczność częstych wizyt w szpitalu. Jak ujawnił, personel medyczny często nie znał angielskiego, co w sytuacji ciąży i chorób dziecka stawało się poważną barierą.
Dawidowicz opowiedział również o trudnościach życia codziennego w mieście, w którym mieszkał. Różnice kulturowe okazały się nie do przejścia. — Kobiety nie mogą wychodzić bez mężczyzny. I muszą pozostać zakryte, tylko oczy nie są zasłonięte — mówił o zasadach obowiązujących w regionie. Jak podkreślił, jego żona czuła się skrępowana i izolowana.
Zawodnik próbował prosić o przeniesienie, pomoc czy zmianę warunków, ale — jak twierdzi — nie otrzymał żadnej reakcji lokalnych władz czy przedstawicieli klubu. W końcu zapadła decyzja o wyjeździe. — W pewnym momencie miałem dość. Są ważniejsze rzeczy niż piłka nożna, takie jak moja rodzina — stwierdził.
Dawidowicz to niejedyny piłkarz, który narzekał na to, co zastał w Arabii Saudyjskiej. Wypożyczonym graczem do Barcelony właśnie z Al-Hilal jest Joao Cancelo. Portugalczyk nie ukrywał, że nie chce już wracać do saudyjskiego klubu.
— W Al-Hilal niestety trafiłem na ludzi, którzy nie mówili mi prawdy. Obiecali mi, że wpiszą mnie na listę zawodników ligi saudyjskiej, a kiedy nadszedł ten dzień, tego nie zrobili — mówił w niedzielę po wywalczeniu mistrzostwa Hiszpanii przez Barcelonę.
— A potem to zawsze ja jestem tym złym charakterem… Ale przynajmniej dotrzymuję słowa, nie zmieniam go za nic w świecie, zawsze byłem taki sam. Jestem bezpośredni. Nie żywię urazy do nikogo. Dzisiaj jestem tutaj, jestem bardzo szczęśliwy, zdobyłem tytuł z Barceloną, która jest dla mnie najlepszym klubem na świecie — dodał.
— Barca to dla mnie bardzo wyjątkowy klub, jeszcze zanim tu trafiłem, byłem jej fanem. Zdobycie mistrzostwa z tym klubem to coś wyjątkowego. Zobaczymy, co się wydarzy, bo, jak wiecie, jestem tu na wypożyczeniu z Al-Hilal. Wiem, czego chcę, ale nie mogę tego powiedzieć publicznie. Zobaczymy, co się wydarzy — wytłumaczył.
Same słowa piłkarzy o realiach życia w Arabii Saudyjskiej to niejedyna przestroga dla Lewandowskiego. Ostatnio sieć obiegło nagranie, co działo się na trybunach w końcówce spotkania Al-Nassr — Al-Hilal. Doszło do starcia pomiędzy VIP-ami a kibicami możliwego nowego klubu polskiego snajpera.