Jak relacjonował dziennik „AS”, przed stadionem było spokojniej niż zwykle, także z powodu słabszej frekwencji i dużej liczby zagranicznych kibiców. W okolicach ulicy Marceliano Santa María pojawiły się jednak transparenty krytyczne wobec prezesa. Dotyczyły one między innymi jego działań przy projekcie Superligi.

Gdy bramkarze wyszli na rozgrzewkę, trybuny nie były jeszcze wypełnione nawet w 10 proc., ale gwizdy było słychać już wtedy. Później podobna reakcja spotkała kolejnych piłkarzy, mimo że stadion nadal pozostawał wyraźnie niepełny. Podczas prezentacji składów swoje usłyszał też arbiter Ricardo de Burgos Bengoetxea.

ZOBACZ WIDEO: Spojrzał prosto w kamerę. Słowa do „Lewego” obiegną cały świat

„AS” opisał, że w zespole gości najmocniej oklaskiwano Santiego Cazorlę. W Realu Madryt sytuacja wyglądała inaczej: klub zrezygnował z tradycyjnego sposobu wyczytywania nazwisk, gdy spiker zostawia kibicom miejsce na głośne dopowiedzenie nazwiska zawodnika.

Wciąż nie milkną echa po wtorkowy wystąpieniu Florentino Pereza. Na trybunach pojawił się transparent z napisem „Florentino, odejdź natychmiast”, a ochrona szybko go usunęła. Drugi baner z hasłem „Florentino, jesteś winny” zniknął chwilę później.

Po rozpoczęciu spotkania najczęściej wygwizdywany był Vinicius Junior. Kamery telewizyjne uchwyciły też moment, w którym Florentino Perez wyglądał na wdającego się w sprzeczkę z kibicami przy dolnych sektorach.

Źródło: Angel Martinez/Getty Images Źródło: Angel Martinez/Getty Images