Królewscy pokonali spadkowicza z LaLigi 2:0, a po meczu Mbappe zabrał głos w sprawie swojej pozycji w zespole.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
— Akceptuję w 100 proc. moją pozycję w drużynie. Nie grałem od pierwszej minuty, ponieważ dla trenera jestem czwartym napastnikiem w kadrze, za Mastantuono, Vinim i Gonzalo. Byłem gotowy do gry w pierwszym składzie, ale to jego decyzja i zawsze trzeba ją uszanować. Nie jestem zły — powiedział. A to rozpętało burzę.
Burza na linii Alvaro Arbeloa — Kylian Mbappe— Dopóki siedzę na tym krześle, to ja decyduję, kto gra, a kto nie. Nie obchodzi mnie, jak się nazywają. Jeśli im się to podoba, świetnie, a jeśli nie, to mogą poczekać na następcę — w odpowiedzi grzmiał Arbeloa. A po chwili się rozwinął, nieco tonując nastroje.
— Rozmawiałem z Mbappe przed meczem. Nie wiem, jak to zinterpretował. Zawodnik, który cztery dni temu nie był nawet na ławce rezerwowych, nie powinien wychodzić dziś w pierwszym składzie. To nie jest finał, to nie jest sytuacja bez wyjścia. Gonzalo spisał się świetnie ostatnio, a w niedzielę gramy następny mecz. To wszystko. Nie mam z nikim żadnego problemu. Ja decyduję kto gra i rozumiem, że ci, którzy nie grają, są niezadowoleni. Rozumiem, że Mbappe nie jest zadowolony z braku gry, ale to decyzja podyktowana okolicznościami — dodał.
— Jeśli chcecie, puśćcie mi wypowiedź Kyliana i wtedy ją omówimy. Dopóki nie usłyszę, co powiedział, nie będę komentował każdego zdania. […] Z pewnością strzelił znacznie więcej goli w pierwszej części sezonu niż drugiej — powiedział trener.
— Chciałbym mieć czterech napastników, ale nie mam ich i na pewno nie powiedziałem nic takiego Mbappe. Prawdopodobnie mnie nie zrozumiał. Naprawdę nie wiem, co ci powiedzieć. Nigdy nie mógłbym mu powiedzieć, że jest czwartym napastnikiem — podsumował.