— Relacja polsko-amerykańska nie jest jednak rotacyjna, jest trwała. Trwała jest zarówno obecność, jak i sam sojusz. Wszystko, co wynika z naszych relacji politycznych i wojskowych, wskazuje, że mamy do czynienia z wykonaniem decyzji prezydenta [Donalda] Trumpa dotyczącej zmniejszenia kontyngentu w Niemczech. Dlatego mogą być inne brygady desygnowane i dyslokowane w Polsce — wyjaśnił szef MON.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Minister obrony narodowej zapewnił również, że resort, polski rząd oraz szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, gen. Wiesław Kukuła, są w stałym kontakcie z Pentagonem oraz z dowódcą sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych w Europie, Alexusem Gregorym Grynkewichem.

Zamieszanie wokół relokacji wojsk USA i obecności w Polsce

— Bazy takie jak wysunięte dowództwo V Korpusu w Poznaniu, dowództwo dywizji w Bolesławcu, port lotniczy we Wrocławiu jako baza przeładunkowa, Powidz, Łask, bazy lotnicze, APS w Powidzu czy batalionowa grupa bojowa w Orzyszu, a także tarcza antyrakietowa w Redzikowie, tworzą trwałą relację polsko-amerykańską. Jesteśmy w stałym kontakcie zarówno z Pentagonem, jak i z dowódcą wojsk amerykańskich w Europie, generałem Grynkewichem, zarówno ja, jak i generał [Wiesław] Kukuła — zapewnił minister.

W środę branżowe serwisy Army News oraz Stars & Stripes poinformowały, że amerykańska armia odwoła wysłanie 4 tys. żołnierzy do Polski. Przedstawiciel armii USA potwierdził tę decyzję tego samego dnia, jednak nie podał szczegółów — informują zagraniczne media. Z kolei wcześniej USA ogłosiły, że chcą wycofać w ciągu najbliższego roku co najmniej 5 tys. żołnierzy z Niemiec. Poinformował o tym sekretarz obrony USA Pete Hegseth.