Imperium medialne, które przez lata wspierało rządy Viktora Orbana na Węgrzech, zaczęło się rozpadać w ciągu kilku tygodni od wyborów. Reuters opisuje, że z części redakcji odsunięto wysoko postawionych przedstawicieli, a program uznawany za kluczowy element przekazu poprzednich władz, „Tenyek” w telewizji TV2, został zlikwidowany.
Kontekst zmian pokazują również dane przywołane przez Reutersa z raportów organizacji Reporterzy bez Granic. Opisywała ona Węgry jako kraj, w którym rząd Orbana zbudował „imperium medialne podlegające rozkazom partii”, a państwo znalazło się na 68. miejscu na 180 w rankingu wolności prasy. W 2010 r., gdy polityk ten wrócił do władzy po przerwie, Węgry zajmowały 23. pozycję. Reporterzy szacowali też, że ok. 80 proc. mediów w kraju podlegało pośrednio lub bezpośrednio władzy byłego premiera.
Reuters zwraca też uwagę, że zmiany stały się widoczne także w mediach publicznych jeszcze przed formalnym objęciem władzy przez Petera Magyara. Zaczęły pojawiać się głosy dotychczasowej opozycji, a wpływowi zwolennicy Orbana praktycznie zniknęli z portali społecznościowych.
Sam Magyar nazwał media publiczne „fabryką kłamstw”. Zobowiązał się do przywrócenia wolności prasy, stworzenia nowego prawa medialnego i powołania nowego organu nadzorującego media. Zapowiedział również, że jego rząd i parlament, w którym większość konstytucyjną posiada Tisza, mają być bardziej otwarte dla dziennikarzy.
Po wyborach TV2 – poza wycofaniem swojego kanału informacyjnego – zwolniła dyrektora wiadomości. Reuters odnotował też ruchy kadrowe w innych redakcjach: na początku maja do dymisji podał się redaktor naczelny prorządowego z czasów Orbana portalu Index.
W tekście przypomniano, że Index w trakcie kampanii przedwyborczej opublikował rzekomy plan podniesienia podatków przez Tiszę. Sąd uznał następnie ten materiał za niezgodny z prawdą i nakazał portalowi opublikowanie sprostowania.
Reuters wskazał również na ograniczenie aktywności w internecie przez grupę popierających Orbana influencerów znanych jako Megafon. W ocenie agencji ich obecność w sieci po przegranej Fideszu została drastycznie zredukowana.
Zmiany zauważono także w przekazie państwowej telewizji M1. Reuters przytoczył badania think tanku Republikon, według których stacja ta znacząco faworyzowała Orbana, a opozycję przedstawiała przeważająco w złym świetle.
„Tydzień po wyborach głosy w stacji były bardziej zróżnicowane, a relacje stały się bardziej zrównoważone” – odnotował Reuters.
Magyar nakazał w czwartek „kompleksowy i natychmiastowy” przegląd mediów publicznych i ich finansowania.