Gracze WoW-a wspólnie pożegnali największy prywatny serwer tego popularnego MMO po bolesnej decyzji Blizzarda.

Turtle Wow przez 8 lat był jednym z najpopularniejszych nieoficjalnych miejsc do gry dla fanów sieciowego Azeroth. Twórcy serwera szykowali nawet „wersję 2.0”, która miała przenieść World of Warcraft na silnik Unreal Engine 5, odtwarzając całe wirtualne Azeroth z wykorzystaniem tej technologii i dokładając starań, by projekt działał bez problemu nawet na starszym sprzęcie.

Turtle WoW 2.0 uwzględniłoby też wiele usprawnień, których fanom mógłby pozazdrościć Blizzard. Albo i to zrobił, bo jeszcze w tym samym roku studio pozwało grupę, a miesiąc temu zapadł wyrok: serwery Turtle WoW miał spotkać rychły koniec.

Serwery oficjalne zamknęły się przed graczami 15 maja. Jak to nieraz już bywało, weterani zgromadzili się raz jeszcze na serwerach tego fanowskiego projektu, by razem pożegnać Turtle WoW. Jedno z takich zgromadzeń uwiecznili wybrani internauci, z których część streamowała ostatnie godziny TWoW-a. Niektórzy planowali bardziej dramatyczny finał, ale chyba nie zyskali oni posłuchu pozostałych fanów.

To nie pierwszy popularny prywatny serwer, który spotkał taki los. 10 lat wcześniej zamknięto ówczesny największy taki projekt oparty na World of Warcraft: Nostalriusa. Gracze byli wtedy równie „zachwyceni”, co teraz po uśmierceniu żółwiego serwera, a część fanów wciąż liczy, że Blizzard wysłucha ostatniej prośby (czy raczej sugestii) autorów TWoW: by studio rozważyło „stworzenie ekosystemu dla licencjonowanych fanowskich serwerów społeczności”. Na razie wiemy (poniekąd) o nowej wariacji na temat „klasycznego” World of Warcraft, ale kto wie, czy Blizzard nie ma w planach podobnego dodatku do swojego MMO?

  1. Jak dominacja Discorda w MMO zmieniła relacje w mojej gildii i sprawiła, że zniknęło poczucie wspólnoty

World of Warcraft