Życie dogoniło gry wideo w kolejnej „wesołej” sytuacji, którą „przewidzieli” twórcy Cyberpunka 2077.

Dystopijne wizje typowe dla cyberpunkowych światów to dla niektórych tylko ponura wizja przyszłości, ale od dawna pojawiają się głosy, że życie powoli zaczyna doganiać fikcję. Ostatnio dotyczy to głównie sztucznej inteligencji, bo po początkowej ekscytacji i rozbawieniu internautów zabawnymi grafikami doszliśmy do sytuacji, w której jakakolwiek wzmianka o „AI” spotyka się z ostrą reakcją. Nawet jeśli niekoniecznie chodzi o generatywne SI.

Dzikie auta jak quest z Cyberpunka 2077

Stacja WSB-TV wyświetliła na swoim drugim kanale materiał na temat „najazdu” sporej grupy autonomicznych aut firmy Waymo bez pasażerów w Atlancie, które krążyły w kółko po ślepych uliczkach amerykańskiego miasta. Według niektórych relacji od kilku tygodni po takich zaułkach miało się kręcić nawet 50 różnych samojeżdżących samochodów, zwykle w okolicach 6:00-7:00 rano. Ktoś nawet postawił znak ostrzegający przed dziećmi (Step2 KidAlert), co zaowocowało utknięciem nawet 8 aut, które nie chciały wjechać na rondo, ale nie potrafiły zawrócić.

Dla mieszkańców jest to powód do niepokoju (głównie w kontekście dzieci i zwierząt), ale znalazły się osoby, którym cała sytuacja skojarzyła się z pewną misją z początku Cyberpunka 2077. Chodzi o zadanie „Delamain, Readmisja” („Epistrophy”), w którym gracz miał za zadanie odnaleźć taksówki uprowadzone przez zbuntowaną sztuczną inteligencję.

Po tym, jak o wszystkim doniósł serwis Kotaku, do sprawy odniósł się Paweł Sasko, główny projektant zadań Cyberpunka 2077, a obecnie zastępca reżysera przy Cyberpunku 2. Polski twórca skwitował sprawę krótko: „Widzę, że trafiliśmy z kolejnymi przewidywaniami”.

Cyberpunk 2077