Karol Bugajski (Przegląd Sportowy): Co będzie najważniejsze w takim meczu, jak w niedzielę przy Nowej Bukowej, kiedy stawką będą europejskie puchary?

Dawid Plizga (Były piłkarz GKS Katowice i Jagiellonii Białystok): Myślę, że to już taki etap sezonu, kiedy w starciach drużyn z pozycji zajmowanych przez GieKSę oraz Jagę najważniejsze będą detale. Oprócz tego duży wpływ ma jakość ławki rezerwowych. Mamy już 33. kolejkę, dochodzi zmęczenie długim sezonem, kartki, kontuzje, wszystkie doświadczenia. Szerokość kadry, a także pole manewru z ławki ma ogromne znaczenie dla szkoleniowców.

Nowa Bukowa twierdzą GieKSy

Fakt, że mecz odbędzie się w Katowicach zwiększa szanse gospodarzy? GieKSa od końca listopada wygrała tam aż siedem z ośmiu meczów ligowych i jeden zremisowała (1:1 z Legią Warszawa).

Na pewno. Bywam na nowym stadionie i trzeba sobie powiedzieć, że praktycznie od pierwszych meczów po przenosinach z końcówki ubiegłego sezonu, Nowa Bukowa jest dużym atutem GieKSy.

Zawsze zastanawiam się, czy piłkarze wychodząc na boisko, mają z tyłu głowy świadomość takich statystyk.

Ze swojej kariery mogę potwierdzić, że mają, a teraz mamy ich przecież jeszcze nieporównywalnie więcej niż w czasach mojej gry w piłkę. Kiedy zawodnik wie, że wygrywa mecze domowe, to przystępuje do kolejnego z większą pewnością siebie, ale z drugiej strony ma też w głowie, że jest większa presja, bo wszyscy kibice liczą na zwycięstwo. GieKSie presja jest chyba jednak obca, bo jest w takim momencie, że z trybun nie słychać gwizdów niezadowolenia, gdy coś nie idzie. To na pewno uskrzydla nawet w trudniejszych momentach, kiedy na przykład trzeba odrabiać straty przed własną publicznością.

Jest dla pana zaskoczeniem, że GKS Katowice, pomimo trudności z początku sezonu, dołączył do walki o jeszcze wyższe cele niż rok temu, kiedy już był bardzo chwalony?

To klub, który od kilku lat jest budowany systematycznie i stabilnie, a co najważniejsze, bez nerwowych ruchów. Dobrą drużynę można poznać po tym, że jest przewidywalna, a o GieKSie na pewno można w ten sposób powiedzieć. Wiadomo, gdzie są jej mocne punkty, gdzie gorsze i to świadczy o sile ekipy z Katowic.

Dawid Plizga w barwach GKS Katowice

Dawid Plizga w barwach GKS KatowiceNorbert Barczyk / Press Focus/ Newspix / newspix.pl

Stoperzy dają ważne gole GKS Katowice

Grał pan kiedyś w drużynie, której tak dużo bramek dawaliby obrońcy? Formacja ofensywna GKS Katowice w tym sezonie błyszczy, ale po sześć trafień zaliczyli sami stoperzy Arkadiusz Jędrych i Lukas Klemenz.

Mogę powiedzieć, że mam obecnie w Podbeskidziu, bo Marcin Biernat w obecnych rozgrywkach strzelił już siedem goli, ale wiadomo, że większość z nich z rzutów karnych. W GieKSie też są gole Jędrycha z karnych, ale przede wszystkim po innych stałych fragmentach gry, co z jednej strony świadczy o dobrej pracy wykonywanej podczas treningów, a dwa o obecności Bartka Nowaka, który potrafi dorzucić im piłkę idealnie na głowę.

Na serii dobrych wyników z rundy wiosennej GieKSa może dojechać do europejskich pucharów?

Na pewno może dojechać na wysokie miejsca w tabeli, bo każdy wynik nakręca zespół, a to bardzo pomaga w tworzeniu dobrej atmosfery, co ma rzeczywisty wpływ na dobre wyniki. Czy do pucharów? Pamiętamy, że w rundzie jesiennej GKS bardziej musiał patrzeć w dół, ale po październikowej przerwie reprezentacyjnej, a przede wszystkim wygranej 5:2 w Lublinie z Motorem coś zaskoczyło i zaczął punktować. Każdy zespół ma kryzysy, kwestia dotyczy tylko tego, jak szybko się z nich wychodzi. Katowiczanie ewidentnie dobrze przepracowali zimę, dobrze weszli w rundę wiosenną i na tej fali idą teraz w górę tabeli.

Arkadiusz Jędrych i Lukas Klemenz

Arkadiusz Jędrych i Lukas KlemenzFOT. KRZYSZTOF HELIOS/400MM/NEWSPIX.PL / newspix.pl

Poza wartościami piłkarskimi, są też imponujące cechy wolicjonalne, czego symbolem jest niezmordowany w bieganiu i walce Marcin Wasielewski.

Kiedy przypomnimy sobie ten najlepszy GKS z dawnych czasów, z europejskich pucharów w przeszłości, to zawsze mówiło się właśnie o tym śląskim charakterze. Że drużyna może wygrać przy Bukowej, ale na pewno nie wyjedzie z Katowic bez kontuzji i w czystych strojach. Teraz oprócz jakości piłkarskiej, ta drużyna czerpie dużą radość z obrony pola karnego, z gry w defensywie. To jest bardzo ważne dla obrońców, żeby z brudnej roboty mieli radość, a w GieKSie to działa.

Trener GKS Katowice Rafał Górak

Trener GKS Katowice Rafał GórakMateusz Sobczak / PressFocus / newspix.pl

Trener Górak prowadzi GieKSę do świetnych wyników

Jak Rafał Górak po blisko siedmiu latach pracy w Katowicach ciągle potrafi przekonywać piłkarzy do swoich pomysłów? Najczęściej nawet porywać.

To na pewno bardzo trudne dla trenerów, którzy tak długo pracują, nieprzypadkowo pewnie też mamy ich w naszej piłce tak niewielu. Oprócz umiejętności, by drużyna cały czas walczyła, równie ważne jest, żeby co pół roku podnosić jakość szatni jednym, albo dwoma dobrymi transferami. Tak to właśnie wygląda w Katowicach, że co okienko dołącza kilku wiodących piłkarzy, widzieliśmy jeszcze przed rozpoczęciem poprzedniego sezonu, jak uznanych ligowców potrafiła sprowadzić GieKSa (przede wszystkim wspomnianego Nowaka, ale i Adama Zrelaka, Rafała Strączka, czy Alana Czerwińskiego – przyp. red.).

W niedzielę po drugiej stronie będzie Jagiellonia Białystok, która po środowym zwycięstwie w zaległym meczu przeciwko Rakowowi Częstochowa (2:0) awansowała na pozycję wicelidera, ale tak udanych występów w rundzie wiosennej nie ma wcale dużo.

I to też jest umiejętność, bo nie sztuką wygrywać, gdy wszyscy są w formie. Ten zespół nawet, gdy jest w dołku oglądało się przyjemnie, bo zawsze starają się grać ofensywnie. Mimo pewnych problemów kadrowych, a także kilku nietrafionych transferów, to z piłką są najgroźniejszym, po Lechu Poznań, zespołem w PKO BP Ekstraklasie. Aktualna tabela to zresztą podkreśla.

Dawid Plizga w barwach Jagiellonii

Dawid Plizga w barwach JagielloniiMichal Kosc / EDYTOR.net / NEWSPIX.PL / newspix.pl

Jaga grała w środku tygodnia, a GieKSa mogła spokojnie przygotowywać się do niedzielnej rywalizacji. To będzie miało znaczenie?

Piłkarze wolą grać co trzy dni, bo nie ma czasu na trening, jest tylko rozruch, odnowa biologiczna i kolejny rozruch. Jaga grała trudny mecz z Rakowem, co na pewno miało wpływ na jej przygotowania, jednak spodziewam się, że nie stracili wiele sił na podróże, bo pewnie zostali w okolicach województwa śląskiego przed meczem w Katowicach. Mają tych kilkadziesiąt godzin na regenerację, ale to zawsze jest inny komfort, szczególnie z zespołem, który tak dobrze radzi sobie w meczach domowych, jak GieKSa.

Trener Jagiellonii Adrian Siemieniec

Trener Jagiellonii Adrian SiemieniecKAMIL SWIRYDOWICZ/CYFRASPORT/NEWSPIX.PL / newspix.pl

Jagiellonia walczy o wicemistrzostwo Polski

GKS Katowice w tym sezonie wygrał już przy Nowej Bukowej z Jagiellonią w grudniowym meczu 1/8 finału Pucharu Polski (3:1), po którym trener Adrian Siemieniec nie ukrywał wielkiego rozczarowania i niezadowolenia. Przypomni to swoim piłkarzom przed niedzielną konfrontacją?

Myślę, że można ten temat poruszyć na odprawie, bo to dobra okazja, by zmazać plamę z poprzedniego spotkania i pucharowe niepowodzenie powetować sobie w lidze. Pamiętam mecz, o który pan pyta, miałem okazję oglądać go z trybun. Jaga miała tam dobre jedynie ostatnich 15 minut, kiedy była już do tego zmuszona niekorzystnym wynikiem. Teraz jednak również przyjedzie bardzo zmotywowana, bo od środy wiemy, że już tylko Białostoczanie mogą zagrozić Lechowi w walce o obronę mistrzostwa kraju.

Gdyby do końca sezonu utrzymał się aktualny zestaw ligowego TOP 5, a zatem jednocześnie naszych reprezentantów w europejskich pucharach, byłby pan zadowolony?

Patrząc na obecny kształt czołówki tabeli PKO BP Ekstraklasy, to zestaw po 32 kolejkach jest optymalny. Pierwsza piątka, czyli Lech, Jagiellonia, Górnik, Raków i GKS Katowice prezentują na finiszu rozgrywek zwyczajnie najbardziej równą formę.