
Po kilku latach przerwy plenerowy Targ Śniadaniowy wrócił do Trójmiasta. W weekend na Placu Porozumienia Gdańskiego, na terenie Stoczni Cesarskiej, odbyła się inauguracja nowej odsłony wydarzenia, które do końca września będzie organizowane w każdą sobotę i niedzielę. Już pierwszego dnia widać było spore zainteresowanie – ok. godz. 11 teren targu był wypełniony ludźmi, a kolejki ustawiały się m.in. po kawę, śniadania i wypieki.
Śniadania w Trójmieście – najlepsze lokale
Powrót po latach w nowej lokalizacji
na śniadaniu poza domem
5%
aktywnie, na spacerze lub rowerze
19%
na wydarzeniach i spotkaniach ze znajomymi
2%
spokojnie w domu, na balkonie lub ogrodzie
68%
Targ Śniadaniowy przez lata był jednym z symboli miejskiego weekendowego stylu życia w Trójmieście. Największą popularność zdobywał około dekady temu, gdy podobne wydarzenia regularnie odbywały się w Gdańsku, Gdyni i Sopocie. Po dłuższej przerwie projekt wrócił jednak w nowej odsłonie – tym razem na Placu Porozumienia Gdańskiego, tuż obok budynku Dyrekcji Stoczni Cesarskiej.
Industrialne otoczenie okazało się atutem wydarzenia. Stoiska ustawiono wokół centralnej części z ławami, stołami, parasolami i leżakami, a historyczne budynki dawnej stoczni stworzyły naturalne tło. Plusem jest sama nawierzchnia – mimo wcześniejszych opadów teren pozostał suchy i bez błota, a rosnąca tu trawa pozwala swobodnie rozłożyć koc i zjeść śniadanie w plenerze.
Frekwencji pomogła również pogoda. Po kilku chłodniejszych i deszczowych dniach w sobotę powróciło słońce, co wyraźnie zachęciło mieszkańców do wyjścia z domu.
Kolejki po kawę i śniadania inspirowane kuchniami świata
Największy ruch panował przy stoiskach serwujących śniadania. W ofercie pojawiły się zarówno klasyczne śniadaniowe propozycje, jak i bardziej nowoczesne, inspirowane kuchniami azjatyckimi czy street foodem.
Można spróbować m.in. tostów z jajecznicą z dwóch jajek, pastrami i parmezanem za 29 zł, śniadaniowego burgera smash z jajkiem sadzonym, szparagami i ziołowym majonezem w maślanej bułce za 29 zł albo bardziej rozbudowanej wersji z pastrami i truflowym miso majonezem za 35 zł.
Dużym zainteresowaniem cieszył się też modny ostatnio shokupan, czyli miękki, puszysty japoński chleb mleczny. Podano go m.in. z szarpaną wieprzowiną, kimchi i cheddarem albo z łososiem, jajkiem sadzonym i guacamole – obie wersje kosztowały 42 zł. W podobnych cenach dostępne są również bajgle, azjatyckie tosty czy korean beef bulgogi z marynowaną wołowiną.
Nie brakuje też słodkości. Na stoiskach pojawiły się drożdżówki z kremem patissier za 10 zł, bostock z maliną lub rabarbarem za 11-12 zł czy pistacjowe tiramisu za 20 zł.
Ruszył Targ Śniadaniowy na stoczni
Kawa, matcha, ube, kombucha i pigwoniada
Wyraźnie widać, że moda na matchę wciąż ma się dobrze. Na miejscu można zamówić ją zarówno w klasycznej wersji, jak i z lodem, truskawkami czy mango-marakują. Ceny w zależności od dodatków wynosiły ok. 20-26 zł. Obok pojawiły się kombucha, napoje ube oraz pigwoniada – dostępna w kilku wariantach, m.in. kwaśnym, z miodem lub zieloną herbatą za 14 zł. A na deser rzemieślnicze lody w cenie 22-25 zł.
W sobotę mocno oblegane były stoiska z kawą. Za przelew trzeba zapłacić ok. 17-19 zł, cold brew kosztuje 23 zł, a przelew z tonikiem 21 zł. Kolejki ustawiały się regularnie i właśnie tu było widać, że przy tak dużym zainteresowaniu przydałoby się więcej punktów serwujących kawę oraz dodatkowe leżaki do siedzenia. W sobotę ok. południa wolne miejsca przy stołach zaczynały szybko znikać.
Nie zabrakło również produktów, które bardziej przypominały delikatesowy targ. Można kupić sery kozie, owcze i pleśniowe, pasty rybne, oliwy, octy, oleje tłoczone na zimno czy domowe przetwory. Dużym zainteresowaniem cieszyły się także słodkie wypieki oraz włoskie i greckie produkty sprowadzane bezpośrednio od producentów.
Ciekawostką są rośliny balkonowe, zioła i kwiaty od Centrum Ogrodniczego Justyna, prowadzonego przez Justynę Kaletę, znaną z lokalnych programów poświęconych roślinom i ogrodnictwu.
Miejski piknik na terenie stoczni
Targ od początku miał bardziej piknikowy niż typowo handlowy charakter. Część odwiedzających przyszła na konkretne śniadanie albo zakupy spożywcze, inni traktowali wydarzenie raczej jako pretekst do spędzenia kilku godzin na świeżym powietrzu. Między stoiskami słychać było grający na żywo zespół jazzowy, który tworzył przyjemne, weekendowe tło dla całego wydarzenia.
Muzyka była zresztą obecna nie tylko w tle. Na terenie targu pojawiły się również banery i zdjęcia promujące kolejną edycję festiwalu Inside Seaside, co może sugerować, że muzyczne akcenty będą regularnie wracać podczas kolejnych weekendów.
Warto też dodać, że na miejscu było sporo rodzin z dziećmi, ale również wielu odwiedzających przyszło ze swoimi psami, co dodatkowo podkreślało swobodny, piknikowy charakter wydarzenia.
Targ Śniadaniowy zostaje w stoczni na cały sezon
Weekendowa inauguracja była jednocześnie początkiem całego sezonu wydarzenia. Targ Śniadaniowy odbywać się będzie na terenie Stoczni Cesarskiej regularnie – w każdą sobotę i niedzielę aż do końca września.
Sobotnie edycje zaplanowano w godz. 9-16, a niedzielne w godz. 10-17. Wstęp pozostaje bezpłatny.